Pierwszy szok po sromotnej porażce Pisu już we mnie mija, ale wzrasta nowy, nie wiem czy nie gorszy... Awantura wokół pana Ziobry, który, nie wiem czy szczerze, ale chce rozmawiać o zmianach w partii, bo 6 porażek wyborczych to jednak katastrofa... Kampania wyborcza Pisu w ostatnim tygodniu to totalny dramat (jeśli zaplanowany, by nie wygrać, to czuję się po prostu oszukany), a zwycięstwo lub przynajmniej wynik w granicy remisu był w zasięgu ręki... Jeśli Ziobro jest za to odpowiedzialny, to ja jestem święty turecki... W partii ewidentnie potrzeba świeżej krwi, szerszej dyskusji, zmiany wizerunku, która musi się odbywać od ręki, żeby ktoś to wogóle kupił. Nie mówię, żeby pan Ziobro budował jakąś nową partyjkę, bo sam jest równie niepopularny jak pan Kaczyński, więc sukces jest raczej mało możliwy, nawet jeśli dostanie poparcie RM. Boję się, że dojdzie do kolejnego rozłamu i osłabienia- niby w ramach zwierania szeregów... Pis nie ma okopywać się na tych 20-30% tylko ma stać się partią, zdolną wygrywać, a ja nie mam już najmniejszych wątpliwości, że w tym kształcie Pis nie wygra nigdy nawet jak PO doprowadzi kraj do stanu greckiego. Wtedy PO zastapi Palikot lub jakiś nowy całkiem twór...
Dzisiaj wybrali pana Błaszczaka na szefa klubu... To jest tragedia, bo widać znów beton na czele partii. Ten człowiek, którego nawet zwolwennicy Pisu nie trawią ze względu na wyniosły, pouczający ton względem swoich rozmówców, został wybrany szefem i jest gwarantem czystek jeśli ktoś podskoczy powyżej nerek...
PO szantażuje swój elektorat Pisem, a PIS szantażuje swój Platformą... PO generalnie mnie nie interesuje jak dociera do głów swoich wyborców. Natomiast panowie z Pisu- mój mały wyborczy głos nie jest wasz na wieczność i jeśli nie zmienicie partii, nie otrzymacie mojego głosu w następnych wyborach... Pan Ziobro ma rację, że czas na wnioski, jakieś zmiany, nowe twarze. Jest to w tym momencie jedynym słusznym rozwiązaniem, bo mydlenie oczu jakimś Orbanem to w tej sytuacji po prostu kpina z własnego wyborcy...
Nikt nie będzie mnie szantażował Platformą, wilkiem złym, czy innym złem wcielonym... jeśli Pis się nie zmieni, a innej opcji nie będzie, po prostu oddam głos nieważny w następnych wyborach...!!!! Chcę dodać, że wcale nie myślę o zmianie prezesa, tylko o nowych twarzach, zmianie wizerunkowej na bardziej wyważoną, korzystaniu z prawdziwych fachowców od wizerunku, o kompetentnym recenzowaniu poczynań rządu, bez awanturnictwa... Czemu nowe twarze? Bo czołowi politycy Pisu (Błaszczak, Hoffman, Brudziński, Macierewicz) są dla wielu ludzi po prostu nie do strawienia... Polityk powinien umieć trzymać język za zębami, a proszę spojrzeć na pana Hoffmana, który, tak mi się wydaje, nie kontroluje do końca tego co mówi... i potem nasze wolne media jadą z tematem przez tydzień utrwalając w głowie leminga utarty schemat. Pis natomiast robi jakieś konferencje, na których musi się tłumaczyć jak przedszkolak za zbicie szkalanki. Ci panowie to gwarancja następnych kilku porażek wyborczych. Ja się na to nie piszę...
Popierałem Pis, namawiałem kogo mogłem, tłumaczyłem, a oni tą kampanią w ostatnim tygodniu normalnie zakpili ze mnie... Mając na swoim koncie 5 porażek z rzędu wykręcili nam wyborcom taki numer... i jak miałem wytłumaczyć czemu Kaczyński nie przeciął insynuacji w sprawie Merkel?! Nawet sobie nie umiałem tego wytłumaczyć... a teraz wyciągnęli wnioski i chcą zmian- WYBIERAJĄC BŁASZCZAKA!!!!!!!



Komentarze
Pokaż komentarze (6)