Blog
In dubio pro libertate
Bartłomiej Kozłowski
Bartłomiej Kozłowski "Civil Libertarian"
0 obserwujących 34 notki 38486 odsłon
Bartłomiej Kozłowski, 30 listopada 2015 r.

Totalitarne pomysły… nie tylko PiS-u

413 1 0 A A A

Tekst dostępny również pod adresem http://bartlomiejkozlowski.pl/pis.htm (dalej link do wersji PDF) na stronie internetowej autora

 

„Za chwilę będziemy żyli w systemie totalitarnym” – stwierdził prof. Andrzej Zoll w wywiadzie dla sobotnio – niedzielnej (21 – 22 XI 2015 r.) „Gazety Wyborczej”. Czy miał rację? Nie wiem – to, co powiedział były prezes Trybunału Konstytucyjnego jest niewątpliwie jakąś próbą przewidywania przyszłości, zaś przewidywanie – jak słusznie chyba stwierdził niegdyś Niels Bohr „jest niezmiernie trudne, zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłość”. Odpowiedź  na pytanie o to, czy w najbliższej przyszłości zagraża nam totalitarnym zależy też – na mój rozum – od tego, jak definiujemy pojęcie totalitaryzmu. Jeśli pod pojęciem tym rozumiemy taki system polityczno – społeczny jak ten, który istniał – przykładowo – w hitlerowskiej III Rzeszy, w stalinowskim Związku Radzieckim, w maoistowskich Chinach Ludowych, w Kambodży Pol – Pota, czy też współcześnie istnieje w Korei Północnej – a więc krótko mówiąc charakteryzujący się masowym, posuwającym się często do ludobójstwa terrorem i całkowitym podporządkowaniem życia społecznego jednej, narzucanej wszystkim przemocą ideologii (o braku pluralizmu politycznego i wolności mediów nie wspominając) odpowiedź na wspomniane pytanie musi brzmieć „nie”. Powstanie tego rodzaju systemu w bliskim czasie w Polsce nie jest w sposób poważny wyobrażalne – no, chyba że podbije nas np. Państwo Islamskie i wprowadzi tu swoje porządki. Ale to akurat zagrożenie – którego też, powiedzmy sobie, zbyt poważnie obawiać się chyba nie należy – nie ma nic wspólnego z tym, co miał na myśli prof. Zoll, tj. z możliwymi skutkami rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jeśli natomiast rozumiemy pojęcie „totalitaryzm” w sposób szerszy – jako system w którym niekoniecznie występuje jakiś masowy, przypominający np. czasy stalinowskie terror – przeciwnie, jak najbardziej może go nie być – ale mimo wszystko taki, w którym nie ma realnych gwarancji praw i wolności jednostki, a władza robi to, co chce – jedyną granicą jej posunięć jest polityczna wola ekipy rządzącej – to kto wie… Przy takim rozumieniu pojęcia „totalitaryzmu” – choć tu oczywiście zachodzi pytanie, jak szeroko można to pojęcie interpretować (w końcu muszą być jakieś jego granice) – odpowiedź na zadane na wstępie pytanie nie musi być negatywna.

Ale w tym akurat tekście nie zamierzam dywagować nad tym, co to jest totalitaryzm (i tym, co nie jest jeszcze totalitaryzmem). To temat na zupełnie inną notkę – i zawsze będzie to kwestia sporna – różni ludzie różnie (tzn. w niejednakowo szeroki sposób) rozumieją pojęcie totalitaryzmu. Powiedzmy sobie jednak jedną, ważną i oczywistą moim zdaniem rzecz: to, co robi PiS wokół chociażby Trybunału Konstytucyjnego całkiem zasadnie wywołuje u niektórych ludzi niepokój. Niepokój mogą wywoływać pomysły zawarte w PiS-owskim projekcie konstytucji – sprytnie schowanym przed niedawnymi wyborami, takie np. jak wyposażenie prezydenta do wydania na wniosek rządu dekretu z mocą ustawy, wprowadzenie zasady, że Trybunał Konstytucyjny tylko wówczas będzie mógł orzec niezgodność jakiejś ustawy z Konstytucją, gdy postanowi o tym co najmniej 12 z 18 sędziów, a także szersze i bardziej jeszcze mętne od istniejącego obecnie w Konstytucji (zob. art. 31 ust. 3) sformułowanie dotyczące tego, w jakich sytuacjach gwarantowane skądinąd w sposób generalny przez Konstytucję prawa i wolności mogą podlegać ograniczeniom. Skojarzenia z totalitaryzmem może wywoływać przedstawiony w Sejmie minionej kadencji projekt ustawy o zmianie ustawy o IPN, w myśl którego do ustawy tej miałyby zostać dodane dwa nowe przepisy: art. 55a stanowiący, że „kto publicznie oskarża o udział w masowych zbrodniach polskie, niepodległościowe, niekomunistyczne organizacje i formacje Polskiego Państwa Podziemnego podlega grzywnie, ograniczeniu wolności albo karze pozbawienia wolności do lat 5” oraz art. 55b, przewidujący taką samą karę dla kogoś, kto „publicznie używa słów ‘polskie obozy śmierci’, ‘polskie obozy zagłady’, ‘polskie obozy koncentracyjne’ lub innych, które stosują przymiotnik ‘polskie’ wobec niemieckich nazistowskich obozów koncentracyjnych i ośrodków zagłady”. (1) Chyba tylko w państwie totalitarnym można karać ludzi za mówienie i pisanie prawdy o pewnych wydarzeniach historycznych – a to groziłoby pod rządami proponowanego przez PiS przepisu – użyte w nim określenie „oskarża” nie implikuje – w przeciwieństwie do np. również wyobrażalnego w tym kontekście „pomawia” -fałszywości zarzucenia jakiejś „polskiej, niepodległościowej, niekomunistycznej organizacji lub formacji Polskiego Państwa Podziemnego” udziału w „masowych zbrodniach”. I chyba również tylko w państwie totalitarnym można zabronić używania pewnych zwrotów i wyrażeń w sposób absolutny (z jedynym zastrzeżeniem, że chodzi o używanie publiczne), bez względu na kontekst jego użycia. A czymś takim groziłoby wprowadzenie do polskiego prawa takiego przepisu, jak zaproponowany przez posłów PiS-u z poprzedniej kadencji Sejmu art. 55b ustawy o IPN – jeśli użyty w nim zwrot „kto używa słów „polskie obozy śmierci”… etc. byłby odczytywany przez prokuratorów i sędziów w sposób dosłowny, to opublikowanie w prasie czy w internecie informacji o tym, że gdzieś tam w jakiejś gazecie np. amerykańskiej pojawiło się określenie „polskie obozy śmierci” mogłoby zostać potraktowane jako przestępstwo tak samo, jak użycie takiego zwrotu w celu przekonania innych, że to Polacy założyli obozy koncentracyjne w Oświęcimiu, na Majdanku, w Treblince itd.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Warszawiak "civil libertarian" (wcześniej było "liberał" ale takie określenie chyba lepiej do mnie pasuje), poza tym zob. http://bartlomiejkozlowski.pl/main.htm

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Dzięki za komentarze… a teraz mój komentarz do tych komentarzy. Zgadzam się, że czyn Piotra...
  • @BARTŁOMIEJ KOZŁOWSKI (sorry, że dwa razy umieściłem ten komentarz, ale wydawało mi się,...
  • @SWANN „The Federalist Papers” (pierwotnie po prostu „The Federalist” – czyli...

Tematy w dziale Polityka