51 obserwujących
262 notki
434k odsłony
3130 odsłon

A tak by było!

Wykop Skomentuj132

W ocenie wartości konkretnego polityka, lub szerszej formacji politycznej przeszłość ma wagę najbardziej podstawowego argumentu. To co było, jakie były decyzje i działania, to co zostało w konkretnej sytuacji wypowiedziane, co się wcześniej ujawniło, to fakty, przy których wszelkie słowa dotyczące przyszłości, wizje, obietnice i zaklęcia są bezwartościowe. Czasem tylko nabierają wartości, gdy ich autor zdołał wcześniej zbudować tak rzadko spotykaną u polityków wiarygodność. Dlatego bezcenne są archiwa, w których można odnaleźć te wszystkie polityczne „skarby” z przeszłości i publicznie je przywołać, gdy zachodzi potrzeba.
Są fakty z przeszłości, które pozostają w pamięci dostatecznie wielu ludzi, by wystarczyło się do tej zbiorowej pamięci odwołać. Nie odnosząc się do szczegółów, można dokonać syntezy, która nie tylko prawdziwie oceni dorobek konkretnej formacji politycznej, ale pozwoli także wysnuć wnioski ekstrapolujące ten dorobek na czas współczesny, mimo iż wydarzenia tak się potoczyły, że odmówiono tej sile politycznej możliwości kontynuacji rządów.


Mamy więc końcówkę roku 2015, gdy suweren odmówił koalicji PO-PSL dalszego pastwienia się nad Polską i oddał rządy w ręce Zjednoczonej Prawicy. Polska była już w stanie zapaści i takiego zagrożenia, że niewielu mogło sobie wyobrazić ekipę, która potrafiłaby ją z tego stanu wyprowadzić. Wtedy zaczęły się dziać cuda wypracowane przez zaskakująco kompetentnych ludzi, a wiele sprzyjających okoliczności wskazywało na współdziałanie Opatrzności. Wszystko zaczęło się w zadziwiający sposób układać, Polska zaczęła się rozwijać w sposób, który nie był dotąd notowany i uwolnił niesamowity potencjał Polaków. Od 2015 roku trwa proces włączania wielu wcześniej wykluczonych Polaków na nowo w jedną narodową wspólnotę, odzyskiwania chwalebnej pamięci historycznej i dumnej polskiej tożsamości – Polska stanęła na dobrej drodze ku Zmartwychwstaniu.


 Perspektywy były bardzo optymistyczne, gdy jak grom z jasnego nieba spadło nieszczęście pandemii. Nieszczęście objęło cały świat, ale jego rozmiar jak dotychczas oszczędza Polaków. Obiektywnie patrząc, mamy szczęście, że Polska jest dzisiaj prowadzona przez ludzi podejmujących właściwe decyzje, w tym także decyzje wybiegające w przyszłość, gdy uporamy się z dzisiejszym zagrożeniem. Nie wiemy jak sprawy dalej się potoczą, ale dzisiejsze skutki pandemii policzone w Polsce są jednoznacznie optymistyczne w porównaniu z tragicznymi liczbami notowanymi codziennie w innych krajach. Bezdyskusyjne jest też ewidentne zrozumienie i wsparcie dla działań polskich władz ze strony społeczeństwa. Mamy do czynienia z rzadko spotykanym w Polsce powszechnym i dobrowolnym podporządkowaniem się ludzi, którzy uznają rygory i instrukcje płynące z góry od władz – to zaufanie jest zaskakującym i pozytywnym zjawiskiem, które pewnie będzie najważniejszym kapitałem w przyszłości.
Równolegle w Polsce działa jednak liczna, choć trudna do oszacowania grupa ludzi, którzy od 2015 roku starają się powrócić do władzy, by kontynuować dzieło niszczenia Polski. Już od 1989 roku wkomponowali się w plan budowania nowego porządku świata, w którym nie może być miejsca dla kraju takiego jak Polska. Nie ma potrzeby, by cokolwiek teraz udowadniać, czy analizować – prosta zasada brzytwy Ockhama musi być zastosowana, gdy mamy do dyspozycji tak przytłaczającą liczbę faktów, a każdy dzień przynosi nowe wstrząsające obserwacje, gdy ci skompromitowani politycy wciskają się w każdą szczelinę, by Polsce zaszkodzić. Jesteśmy w przełomowym momencie dziejów, bo wyjątkowość zagrożenia odsłania bezwzględnie cyniczne postawy, które powinny budzić powszechne oburzenie, a następnie odrzucenie.


Warto więc cofnąć się do 2015 roku i wyobrazić sobie, w jakiej sytuacji znaleźlibyśmy się, gdyby koalicja PO-PSL wygrała wtedy wybory i kontynuowała swoje rządy w Polsce. Ta wizja, oparta na tym co każdy mógł wcześniej zobaczyć, jest apokaliptyczna, bo to co się wcześniej działo musi być poważnie potraktowane. W latach 2007-2015 proces likwidacji Polski uległ tak gwałtownemu przyśpieszeniu, że kolejne cztery lata byłyby katastrofą, a  dzisiejszy kryzys pandemii jej zwieńczeniem. Niektórzy komentatorzy wtrącili już pojedyncze uwagi, w których wyrywkowo przywołali ponure aspekty sytuacji prognozowanej w razie kontynuacji rządów PO-PSL po 2015 roku, ale nikt dotychczas nie pokusił się o bardziej całościowy opis tej wizji.


Jaka więc byłaby sytuacja, gdyby politycy PO-PSL rządzili do dzisiaj, a naród stanąłby wobec kryzysu pandemii?
Konkluzja „Piniędzy nie ma i nie bedzie”, objawiłaby się w całej brutalnej wymowie stanu wytworzonego przez rządy PO-PSL, pogłębionego kolejnymi latami po 2015 roku. Rosnące zadłużenie państwa i malejące dochody byłyby stałą negatywną perspektywą. Wyprzedano w zasadzie wszystko, co dzisiaj przynosi dochody państwa, a mafie czerpiące krociowe zyski z różnorakich machinacji finansowych poszerzyłyby zasięg przestępczych i bezkarnych działań, tolerowanych przez władze i obejmujących coraz szersze obszary korupcyjnymi układami. Nie byłoby już w polskich rękach –ORLENU, KGHM, Azotów, polskich linii lotniczych LOT, polskich banków, SKOK-ów i wielu spółek skarbu państwa. Nie byłoby więc dochodów, budżet państwa byłby dalej drenowany przez przestępców, a Polacy byliby jeszcze bardziej pauperyzowani dodatkowymi obciążeniami podatkowymi. Potężne koszty związane z podjęciem niezbędnych działań wobec kryzysu byłyby bez pokrycia na bieżąco, a tym bardziej w dalszej perspektywie. Dzisiaj jeszcze ci sami politycy domagają się niebotycznego powiększania kosztów, nie bacząc na ograniczenia. Żadnego światła w tunelu – wszelkie inwestycje wstrzymane, Baltic Pipe zamrożona, Polska przyłączona do Nordstream, projekt CPK zatrzymany, wydatki na obronność zredukowane, Caracale pochłaniają olbrzymie koszty, Mierzeja Wiślana pozostawiona w rękach natury, rozgrzebane obwodnice miast rozsypują się, armii praktycznie nie ma, generałów i pułkowników więcej niż szeregowców, WOT zlikwidowany w zalążku, cały handel, energetyka, infrastruktura miejska już w rękach obcych, rzeki zamienione w ścieki, jeszcze wyższa cena gazu podyktowana przez Gazprom…itd.

Wykop Skomentuj132
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka