A dokladnie SLUZBY. Wlasnie dowiedzielismy sie o tym, ze sluzby specjalne nie poinformowaly Pana Prezydenta, ze ustawa lustracyjna moze zdekonspirowac naszych szpiegow-dyplomatow. Z wyraznym rozczarowaniem dzialalnoscia sluzb mowil o tym sam Pan Prezydent.
W zwiazku z tym nasunely mi sie dwie mysli:
1.
Wszyscy wiemy jaka jest geneza lustracji. Umeczony Balcerowiczem ciemny lud o lustracji marzyl od pokolen. O lustracji matki spiewaly do snu swoim nowonarodzonym. O wytesknionej lustracji opowiadali swoim nieletnim synom ojcowie podczas rozpijania pierwszego wspolnego pol litra.
A tu taki pasztet. Z nieznanych nikomu powodow czesc lajdakow, ktorzy wspolpracowali z komunistycznymi sluzbami uniknie ludowo-narodowej sprawiedliwosci. Tylko dlatego, ze pracuja na placowkach.
Nieladnie. Nie tego oczekiwalismy po odnowionej moralnie IVRP, Panie Prezydencie!
2.
Wszystko wskazuje na to, ze Pan Prezydent w swym znoju budowania odrodzonej moralnie IVRP juz nie moze na nikogo liczyc (Pana Premiera pomijam bo i tak jest zarobiony). Sluzby nie poinformowaly Pana Prezydenta o wadach ustawy lustracyjnej.
Oczyma duszy widze jak Pan Pezydent samotnie, w swoim pezydenckim gabinecie, przy nocnej lampce pisze dlugopisem marki BIC ustawe lustracyjna. I nikt mu nie pomoze. Nie "umia", albo nie chca. I jak tu prezydentowac?
Ciemna noca Pan Prezydent (w dzien zajety jest rzadzeniem) trudzi sie nad stworzeniem najwazniejszego aktu prawnego odrodzonej moralnie.
I tylko Pierwsza Dama, Pani Maria od czasu do czasu wola z prezydenckiej sypialni:
- Leszku, juz pozno.
- Nie moge. Zostalo mi jeszcze 30 artykulow.
- Skonczysz jutro.
- To bardzo wazne. Bez tej ustawy nie zbudujemy IVRP.
- Ale ja tu juz zagrzalam lozeczko.
- Trudno. Oboje wiedzielismy, ze gdy zostane prezdentem, nie bedziemy mieli czasu na przyjemnosci. Musimy sie poswiecic. Dla IVRP. Dla Narodu!
... i wtedy wlasnie poryczalem sie ze wzruszenia nad ciezka dola Pana Prezydenta.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)