Kilkudziesieciu poslow PiS sprzeciwilo sie Braciom K. I nie stalo sie NIC!
Ziemia nie zadrzala a grom nie uderzyl z jasnego nieba.
To co gotowalo sie pod powierzchnia wyplynelo na wierzch i cytujac Kaczmarskiego "zobaczyli ilu ich, poczuli siłę i czas". A czasu cofnac sie juz nie da. Szeregowi PiS-owcy zobaczyli, ze mozna BEZKARNIE sprzeciwic sie Wodzusiowi.
PiS wlasnie przestal byc szara masa rzucana to w lewo, to w prawo wedlug biezacych wyliczen taktycznych Kaczynskiego. Oczywiscie nie dojdzie do zadnego rozlamu, ale wzmocnieniu ulegnie prawe skrzydlo, ktoremu Kaczynski juz nic nie bedzie mogl narzucic - bedzie musial negocjowac i isc z nim na kompromisy.
A to oznacza dalszy dryf PiS w kierunku prawej bandy. Do tej pory PiS-owska lajba byla tam sciagana przez sile zewnetrzna - LPR, teraz pojawila sie sila wewnetrzna pchajaca w tym samym kierunku.
Zegnajcie marzenia o odwojowaniu centrum. PiS nieuchronnie staje sie SKRAJNA prawica, ktora nie tylko nie wygra wyborow, ale rowniez nie bedzie miala z kim wejsc w koalicje.
Mala rzecz, a cieszy.
Dziekujemy Ci Jaroslawie Kaczynski.
Po prostu za to ze jestes.



Komentarze
Pokaż komentarze (38)