Milton Milton
25
BLOG

>>> O frekwencji wyborczej

Milton Milton Polityka Obserwuj notkę 1

Nie ustaja ochy i achy nad frekwencja we francuskich wyborach prezydenckich - 85%. Zwlaszcza w porownaniu z frekwencja w ostatnich wyborach na Podlasiu.

Ło Jezu! Ale te Francuzy sa demokratyczne a my nie!

Nie zgadzam sie z ta opinia. Wrecz przeciwnie uwazam, ze frekwencja we Francji swiadczy o glebokiej CHOROBIE toczacej to panstwo i spolecznstwo.

Mozliwosci sa dwie:

1. Francuzi wbrew faktom uwazaja, ze to kto bedzie prezydentem ma kluczowe znaczenie dla ich indywidualnego bytu. Sa wiec jak dzieci wierzace, ze to od woli Tatusia (Sorkozy) lub Mamusi (Royal), a nie od nich samych zalezy to jak potoczy sie ich los, ile beda zarabiac, jakie beda miec zabezpieczenie na starosc, jakie szkoly skoncza ich dzieci.

2. Francuzi MAJA RACJE - to wszystko RZECZYWISCIE zalezy od wyboru Tatusia lub Mamusi. Ale to jeszcze gorzej. Znaczy to bowiem, ze Francja jest w istocie panstwem TOTALITARNYM, w ktorym szczescie, powodzenie, zamoznosc obywatela zalezy od tego kto bedzie prezydentem. Horror.

 

To juz u nas jest NORMALNIEJ. Przynajmniej pod tym wzgledem.

Wiekszosc obywateli i tak nie wierzy, ze wybory maja jakiekolwiek znaczenie dla ich losu, a jesli biora w tym udzial to dlatego ze nie cierpia tych lub tamtych i nie chca ich ogladac podczas defilady pod Grobem Nieznanego Zolnierza podczas swiat panstwowych.

I bardzo dobrze.

 

Milton
O mnie Milton

Patrz Kościuszko na nas z Nieba, raz Polak skandował. I popatrzył nań Kościuszko, i się ZWYMIOTOWAŁ! [Konstanty Ildefons Gałczyński]

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka