... byla mgla.
30 minut przed planowanym ladowaniem na Okeciu powiedzieli, ze z powodu warunkow atmosferycznych wyladujemy w Pyrzowicach. Do Warszawy zawiezli nas autokarami - 5 godzin po planowanym przylocie.
Pamietam, ze przeklinalismy na czym swiat stoi. Ale ZYJEMY!!!
Na szczescie zadnemu GENIUSZOWI PILOTAZU nie przyszlo do glowy, zeby schodzic na 100m zeby sprawdzic warunki a potem odchodzic na drugi krag.
Na szczescie na pokladzie nie bylo zadnego PREZYDENTA - tylko zwyczajni pasazerowie wracajacy z wyjazdu na narty.
Chwala Bogu.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)