Na świecie mamy różne zwierzęta. Dzielą się one na bezpieczne… i niebezpieczne. Obie te grupy są względem siebie przeciwstawne. Te niebezpieczne żyją przeważnie w krajach afrykańskich. Ale także też w innych.
Są jeszcze inne wyjątki. Takie co mieszkają na gwiazdach. Znany i światowej sławy kosmonauta Stanisław Lem opisał dwa znaleziska. Opisał jak wyglądają i opisał co jedzą. I tak, proszę Państwa…
Mrówka Krzesławka Dręczypupa.
To są takie mrówki kosmiczne, które mieszkają w kosmosie. I jak widzą, że zbliża się do nich statek z kosmosu, a w nim jakiś kosmonauta, to już czyhają na niego. Te mrówki wchodzą jedna na drugą i tak się wzajemnie ustawiają, że razem wyglądają na krzesło.
I wychodzi taki kosmonauta ze swego statku na świeże powietrze i widzi… o… krzesło (przeważnie wiklinowe). Oooo… myśli sobie. Usiądę i odpocznę sobie.
I jak usiądzie, to wtedy te mrówki na niego napadają. I to tak od dołu. Od tylka, mówiąc trywialnie. Wchodzą mu do środka i tam mu wszystko wyżerają. A jak już wyżrą, co miał w środku, to potem biorą się za całą resztę.
Zdaje się, że w swoich „Gwiezdnych Dziennikach”, a może gdzie indziej (nie jestem już pewny), opisuje on takie zwierzę, co się nazywa
Zmyłek Oczajduszny.
Ten to ma inny wygląd i inną taktykę.
Wygląda jak słup albo stare drzewo i udaje drogowskaz. I jak przyjdzie kosmonauta i spojrzy, to myśli sobie: Oooo… to tędy droga. I idzie.
A tam nie ma drogi, tylko urwisko. I spada i sobie kark łamie. I wtedy schodzi do niego ten zmyłek i go zjada. W całości. Razem ze skafandrem.
A inny taki podróżnik, Krysz — też coś odkrył. W takich afrykańskich zaroślach zamieszkuje taki stwor, co się nazywa
Obuwnik Podły.
Jak na niego popatrzeć, to wygląda jak normalny but. On się czai przy ludzkich siedliskach, gdzie mieszkają ludzie bez butów.
I teraz, jak taki jeden bosy człowiek najdzie tego zwierza, to myśli sobie… Oooo… znalazłem buty. I zakłada je sobie. I już po nim. Ten obuwnik z miejsca go atakuje i mu nogi zjada. I taka ofiara to potem nie dość, że bez butów, to jeszcze bez nogi.
A potem jest jeszcze taki grzyb, co rośnie na mchu albo na drzewach. Wygląda jak słuchawki na uszy podłączone do radia. On się nazywa
Nausznik Muzyczny.
Idzie sobie taki obywatel afrykańskiego państwa, patrzy… i widzi — słuchawki na uszy. Rosną na drzewie. I do tego z radiem. Oooo... Myśli sobie. Posłucham sobie muzyki. I je na głowę zakłada.
I wtedy z mety Nauszunik atakuje. Przez uszy. Przez uszy idzie do mózgu i mózg mu cały wyżera. I ofiara potem już całe życie chodzi bez mózgu.
Podobnie działa Kapelusznik Słomkowy. Też rośnie na drzewach. I też grzyb. Wygląda jak kapelusz. A kiedy podróżnik skuszony nakryciem na głowę sobie go na głowę nakłada… to miku, miku… cyk! I już głowy nie ma.
======================================
Tak więc, proszę Państwa, jak widać — świat jest pełen różnych stworów. Jedne udają krzesła, inne drogowskazy, jeszcze inne buty, słuchawki albo kapelusze. I tylko czekają, żeby człowieka nabrać, zwabić, a potem… no, wiadomo. Dlatego podróżując po kosmosie albo po afrykańskich zaroślach trzeba bardzo uważać, gdzie się siada, co się zakłada na nogi, co na uszy, a co na głowę. Bo nigdy nie wiadomo, czy to jest prawdziwe krzesło, prawdziwy but, prawdziwe radio, czy też jakiś podstępny zwierz, który tylko czeka, żeby zrobić miku, miku… cyk!



Komentarze
Pokaż komentarze (1)