Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
158 obserwujących
1783 notki
1384k odsłony
  454   1

Roman Dmowski - jeden z ojców założycieli II RP!

Wczoraj odbył się kolejny Marsz Niepodległości, którego współorganizatorami były środowiska odwołujące się do narodowej myśli i idei Romana Dmowskiego. Moje polskie serce radowało się z atmosfery tego marszu i liczebności na nim polskich patriotów.

Jakże jednak - mimo wszechogarniającej antynarodowej propagandy – zostało w nas wielkie poczucie własnej tożsamości, która pozwoliła nam przetrwać jako naród przez nasze burzliwe dzieje. Nawet 123 lata zaborów nie potrafiły nas narodowo złamać. W 1918 roku zaczęliśmy odbudowywać nasze państwo i to bez wewnętrznej politycznej walki - po prostu wszyscy ojcowie założyciele mimo odrębnych poglądów i wyznawanych idei połączyli się i razem to nasze państwo budowali. I tak je zbudowali, że było w stanie odeprzeć atak wstrętnych sowieckich bolszewików w 1920 roku. I to dopiero po dwóch latach istnienia suwerennej II Rzeczpospolitej!

Powszechnie uważa się, że to J. Piłsudski był tym najważniejszym budowniczym odzyskanej Polski, ale sądzę, że warto przeczytać - na początek - choćby dwa najważniejsze dzieła R. Dmowskiego, bez którego nie byłoby możliwości zbudowania naszej Ojczyzny po zaborach: "Myśli nowoczesnego Polaka" oraz "Kościół, Naród i Państwo".

"Myśli Nowoczesnego Polaka" ukazały się po raz pierwszy - najpierw w „Przeglądzie Wszechpolskim" - w roku 1902. Ostatni raz przed wojną wydane zostały (jako wydanie czwarte) w roku 1933. Opracowanie "Kościół, Naród i Państwo" opublikowane zostało w 1927 roku. Roman Dmowski zmarł 2 stycznia 1939 roku.

Zaskakujące jest to, że i dzisiaj wiele z jego przemyśleń jest jakże aktualnych... Dla zachęty poniżej przytaczam kilka cytatów z obydwu dzieł.

Myślę, że nieraz warto je znać, bo doskonale mówią o polskości i jej wadach oraz zaletach, przy czym nawet o wadach R. Dmowski mówi tylko poprzez pryzmat umiłowania tejże polskości i Polski jako swojej Ojczyny.

1. Fragmenty ze wstępu i treści "Myśli nowoczesnego Polaka"...

"Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy. Jestem nim nie dlatego tylko, że mówię po polsku, że inni mówiący tym samym językiem są mi duchowo bliżsi i bardziej dla mnie zrozumiali, że pewne moje osobiste sprawy łączą mnie bliżej z nimi, niż z obcymi, ale także dlatego, że obok sfery życia osobistego, indywidualnego znam zbiorowe życie narodu, którego jestem cząstką, że obok swoich spraw i interesów osobistych znam sprawy narodowe, interesy Polski, jako całość, interesy najwyższe, dla których należy poświęcić to, czego dla osobistych spraw poświęcić me wolno.

Jestem Polakiem – to znaczy, że należę do narodu polskiego na całym Jego obszarze i przez cały czas jego istnienia zarówno dziś, jak w wiekach ubiegłych i w przyszłości; to znaczy, że czuję swą ścisłą łączność z całą Polską: z dzisiejszą, która bądź cierpi prześladowanie, bądź cieszy się strzępami swobód narodowych, bądź pracuje i walczy, bądź gnuśnieje w bezczynności bądź w ciemności swej nie ma nawet poczucia narodowego istnienia; z przeszłą – z tą, która przed tysiącleciem dźwigała się dopiero, skupiając koło siebie pierwotne pozbawione indywidualności politycznej szczepy, i z tą, która w połowie przebytej drogi dziejowej rozpościerała się szeroko, groziła sąsiadom swą potęgą i kroczyła szybko po drodze cywilizacyjnego postępu, i z tą, która później staczała się ku upadkowi, grzęzła w cywilizacyjnym zastoju, gotując sobie rozkład sił narodowych i zagładę państwa, i z tą, która później walczyła bezskutecznie o wolność i niezawisły byt państwowy; z przyszłą wreszcie, bez względu na to, czy zmarnuje ona pracę poprzednich pokoleń, czy wywalczy sobie własne państwo, czy zdobędzie stanowisko w pierwszym szeregu narodów. Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne.

Jestem Polakiem – więc całą rozległą stroną swego ducha żyję życiem Polski, jej uczuciami i myślami, jej potrzebami, dążeniami i aspiracjami. Im więcej nim jestem, tym mniej z jej życia jest mi obce i tym silniej chcę, żeby to, co w mym przekonaniu uważam za najwyższy wyraz życia stało się własnością całego narodu.

Jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka. Bo im szerszą stroną mego ducha żyję życiem zbiorowym narodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym silniejszą czuję potrzebę dbania o jego całość i rozwój...".

(...)

"Czyż szlachetna duma narodowa nie nakazuje nam dążyć do wyniesienia swego narodu na tak wysoki szczebel cywilizacji i twórczości wszechstronnej, ażeby od nas brano w przyszłości tak, jak myśmy brali od innych i jak dziś bierzemy. I czyż to nie jest najlepiej pojęty obowiązek względem ludzkości?...

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura