Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
156 obserwujących
1759 notek
1372k odsłony
  10546   0

Viktor Orbán - "Powstrzymać oszalałą Brukselę"!

 

"Węgrzy mogą być suwerenni, mogą cieszyć się wolnością, mogą podążać torem wyznaczonym przez ich zdolności i pracowitość tylko wtedy, gdy żadne z mocarstw nie jest ich wrogiem, a dokładniej mówiąc, gdy w interesie wszystkich trzech jednocześnie leży niepodległość i rozwój gospodarczy Węgier. Nie oznacza to, że zawsze i we wszystkim musimy się z nimi zgadzać lub że musimy być sprzymierzeni ze wszystkimi naraz. Tak mogą myśleć tylko dziecinnie naiwni. Tak zwykli myśleć politycy pragnący nieustannych profitów, ciepłych posadek – ale po nich trudno byłoby oczekiwać polityki krajowej i zagranicznej służącej racji stanu i narodowym interesom (...) Dlatego żelazną zasadą węgierskiej polityki zagranicznej jest to, że dla nas, Węgrów, interesem narodowym jest pokój".

 

Premier Węgier w swoim przemówieniu odnosił się do trzech mocarstw reprezentowanych przez Berlin, Moskwę i Stambuł (dokładniej Ankarę). Z polskiej perspektywy oczywiście najważniejszymi mocarstwami są Berlin i Rosja a dodatkowo USA (poparcie idei Międzymorza i umieszczenie na terenie Polski sił NATO), chociaż zważywszy na obecny kryzys migracyjny Turcja dla całej Europy i dla Polski też ma dzisiaj ogromne znaczenie. Ponadto trudno się nie zgodzić, że pokój i dobre relacje z mocarstwami winny przyświecać również naszej polityce. Jeżeli chcemy aby nas szanowano powinniśmy również szanować innych (też Rosję), dbając wszakże o własne interesy. Geopolitycznie Polska ma o wiele większe znaczenie niż Węgry a tym samym ma większe możliwości prowadzenia własnej, narodowo korzystnej polityki międzynarodowej a czyniąc to wspólnie z krajami Grupy Wyszehradzkiej (m.in. z Węgrami) może stać się centrum odbudowy i budowy nowej - opartej o suwerenność poszczególnych krajów - Europy. Dziś jest na to niepowtarzalna szansa, która może już nie powtórzyć.

 

"Polityka zarozumiała, nadęta, napuszona, oparta na poczuciu moralnej wyższości, czasem bardzo kusząca, często tak popularna po zachodniej stronie naszego kontynentu, a czasem i po drugiej stronie oceanu, to nie jest nasza polityka, to nie nasza droga i nie nasz interes. Pokój, współpraca, handel, obopólne inwestycje, sprzyjająca nam regionalna równowaga, obrona naszych interesów – to są podstawowe zasady węgierskiej narodowej polityki zagranicznej. Wiem również i ja, wiem, że to trudniejsze i bardziej złożone – bo łatwiej byłoby nie rzucać się w oczy wielkiemu zwierzęciu, lecz raczej przytulić się do jego ciepłej sierści – ale taka służalczość nie jest godna naszej 1100-letniej historii w Basenie Karpat"

 

No tak... A czy taka służalczość reprezentowana wobec Niemiec i zniemczonej UE a także Rosji, jaką reprezentowała Polska przez całe 26 lat (z krótkimi wyjątkami) a szczególnie w ciągu ostatnich ośmiu była godna naszej 1050-letniej (a nawet dłuższej) historii? 

 

"(Dzisiaj) to wszystko jest teraz zagrożone. Zagrożona jest wypracowana w pocie czoła finansowa stabilizacja. Zagrożone jest niedawno rozpoczęty gospodarczy rozwój. Zagrożona jest starannie wypracowana narodowa polityka zagraniczna. Zagrożony jest przywrócony porządek publiczny i wolne od terroru bezpieczeństwo społeczeństwa. Zagrożona jest też nasza narodowa kultura, która powoli na nowo zaczęła odnajdywać sama siebie. Więcej, zagrożone jest nie tylko to, co już jest, ale i to, co mogłoby być, perspektywa, możliwość obiecującej przyszłości, rodząca się i poszerzająca możliwość osiągnięcia przez nasze dzieci europejskiego poziomu życia. To zagrożenie nazywa się wędrówką ludów". 

 

Warto zwrócić uwagę, że V. Orbán rządził na Węgrzech w latach 1998-2002 i dziś jest premierem od 2010 roku. To naprawdę dużo czasu na głębokie zreformowanie i unarodowienie państwa a mimo to uważa, że Węgry są zagrożone. Co ma zatem powiedzieć nasz obecny rząd i nasz prezydent? My zaczynamy budować od nowa prawe i sprawiedliwe państwo i od razu stanęliśmy w obliczu największego kryzysu Europy od czasów II WŚ - islamizacji Europy. Dodatkowo kryzysu wywołanego i cały czas pogłębianego przez Niemcy i jej UE. W dziele obrony wielowiekowych europejskich wartości Polska ma kluczowe znaczenie i wiedzą o tym zlewacone elity zachodniej Europy. Mogły (choć cały czas z oporami) sobie pozwolić na tolerowanie węgierskiej suwerenności i niepodległości, ale dziś zrobią wszystko, aby powstrzymać Polskę i przywrócić poddańczy wobec nich jej charakter. Stąd zmasowany międzynarodowy atak na rząd B. Szydło i prezydenta A. Dudę, stąd debaty na temat stanu polskiej demokracji w PE (w tle Komisja Wenecka) i histeria nienawiści do Polski w zachodnich (szczególnie niemieckich) mediach. Oczywiście przyczyn takiego ataku jest wiele (m.in. finanse i polskie "odrywanie od koryta" wspomagane "targowiczanami"), ale warto sobie zdawać sprawę, że być może właśnie islamizacja Polski  i wyrugowanie z niej wartości tradycyjnych (w tym chrześcijańskich) oraz ewentualna klęska rewolucji komunistycznej Nowej Lewicy (m.in. muliti-kulti i gender) stanowią genezę ataku zarówno na Węgry, jak i na Polskę. 

Lubię to! Skomentuj127 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale