Zostaw za sobą piękna ślady...
Szczęście to codzienne odczuwanie własnego wolnego istnienia
130 obserwujących
1218 notek
927k odsłon
799 odsłon

Pytanie o żydowskie normy (Aedon Cassiel)

Wykop Skomentuj2

W październiku 2016 roku ukazał się bardzo ciekawy artykuł Pana Aedona Cassiela zatytułowany "The Jewish Question for Normies" (Pytanie o żydowskie normy). Ten artykuł odnalazłem w sieci dopiero dziś a jako, że jest bardzo ciekawy przytaczam go niemal w całości. Jest trochę innym spojrzeniem na rolę Żydów w USA oraz na tzw. skrajną prawicę, która jest etnonacjonalistyczna tak samo jak etnonacjonalistyczni są żydowscy syjoniści w Ameryce i w Izraelu.

Artykuł zaczyna się od wskazania przewagi Żydów w światowych mediach, dlatego też zanim przejdę do treści artykułu chciałbym przedstawić tabelę, która wskazuje na pełnych oraz "mieszanych" Żydów w mediach na tle innych narodowości: 

Żydzi w światowych mediach. Obraz jest duży, ale można go zapisać jako odrębny plik i uruchomić z poziomu Windowsa oraz później lekko powiększyć, wtedy będzie widoczny w takim zakresie, że będziemy mogli go odczytać. 

image

Źródło: https://jasonbayz.files.wordpress.com/2015/07/industrydems.png

The Jewish Question for Normies (Aedon Cassiel) 

Przekonanie, że Alt-Right (prawicowa prawica - skrajna prawica) jest pełna fanatycznej nienawiści wobec Żydów, jest jednym z przekonań, które odbija się niemal równomiernie zarówno na lewicy, jak i prawicy. Ale nawet wielu konserwatystów głównego nurtu, którzy mają inne poglądy i sprzeciwiają się skrajnej prawicy nie oskarża jej jednak o fanatyczny tzw. "antysemityzm". 

W artykule zatytułowanym „ Nie można wybielić bigoterii Alt-Right ” w The Federalist , Cathy Young poświęca większą jego część na relacjach skrajnej prawicy z Żydami, którzy na przykład przypisują Żydom kontrolę nad wszelkimi mediami. 

Jak jednak zaskakująco zauważa, Milo Yiannopoulos (który jest Żydem) nie ma sensu nad tym się zastanawiać i mówić o "antysemityzmie", bo jest to statystyczny fakt. Jak zauważa: 

"Żydzi rządzą wszystkim? Cóż, tak działamy i robimy. Żydzi rządzą wszystkimi bankami? Cóż, tak działamy i robimy. Żydzi prowadzą media? Cóż, tak działamy i robimy. . . To jest fakt. Nie jest to przedmiotem debaty. To fakt statystyczny. . . Żydzi prowadzą większość banków; Żydzi całkowicie zdominowali media; Żydzi są bardzo nieproporcjonalnie reprezentowani we wszystkich tych zawodach i sektorach gospodarczych. To tylko fakt. Wskazanie statystyk nie jest antysemickie. . . Zwracanie uwagi, że te rzeczy są prawdą, nie jest antysemityzmem". 

Czy on ma rację? Oczywiście, że tak. Żydzi, którzy stanowią 2% populacji amerykańskiej, stanowią około 30–47% prezesów, założycieli, prezydentów i prezesów dużych firm medialnych. To są niezaprzeczalne fakty nie do poważenia. A to, co się dzieje w mediach, dotyczy także sal akademickich: w pracy Charlesa Kadushina z 1974 r. wskazano, że wśród amerykańskiej elity intelektualnej Żydzi reprezentowali prawie jej połowę. 

W publikacji Harvard z 1995 r. „Żydzi i nowa scena amerykańska” Seymour Martin Lipset (który jest Żydem) przedstawia swoje obawy dotyczące tego, czy amerykańscy Żydzi przetrwają swój sukces i nie będą zmuszeni przez białą część antysemickiej, ale gościnnej Ameryki do asymilacji, co wiązałoby się z utratą żydowskiej tożsamości kulturowej. Warto podkreślić, że Pan Lipset tutaj przyrównuje zachowanie własnej tożsamości kulturowej do asymilacji, która może być zagrożeniem dla tej tożsamości. Obawia się też, że amerykański sukces Żydów może prowadzić - gdyby nie nastąpiła asymilacja Żydów - do anihilacji środowisk żydowskich, do ich zniszczenia, do "śmierci". 

To, co pisze Pan Lipset wpisuje się dokładnie w to, że duża część Żydów uważa, iż biali zwykli Amerykanie są paranoicznymi rasistami ("antysemitami"), co może wynikać też z faktu, że sukces Żydów w USA może mieć negatywny społeczny oddźwięk i budzić sprzeciw tej białej antysemickiej i rasistowskiej części Amerykanów, którzy obawiają się, iż mogą w USA za kilka dekad stać się mniejszością we własnym kraju. 

(...) 

Rzeczywiście, autorzy tacy jak Lipset nie mają wątpliwości, że dyskutują o tym, że Żydzi (którzy stanowią około 2% populacji amerykańskiej) reprezentują 26 procent reporterów, redaktorów i kadry kierowniczej głównych mediów drukowanych i telewizyjnych, 59 procent reżyserów, scenarzystów i producentów, 50 najlepiej zarabiających filmów z lat 1965–1982 oraz 58 procent reżyserów, scenarzystów i producentów w dwóch lub więcej serialach telewizyjnych o największej oglądalności. 

(...) 

Nie wszyscy jednak ze społeczności żydowskiej a'priori mówią, że "antysemityzm" jest ściśle związany z białą częścią Amerykanów reprezentowaną przez skrajną prawicę. 

Zaskakujące jest np. to, że Marilyn Mayo - która śledzi skrajną prawicę w ramach Ligi Przeciwko Zniesławieniu - posuwa się tak daleko, że przyznaje, że możesz mieć zapatrywania skrajnej prawicy, które są anty-imigranckie, anty-"multi-kulti" i antyglobalistyczne, bez antysemityzmu. Dalej mimo wszystko podkreśla, "że jednak spora część ludzi, którzy mówią o ideologii białej tożsamości, białej kultury, koncentruje się na Żydach jako problemie dla nich". Zakłada ona, że "nie ma sensu wyjaśniać dlaczego oni się mylą i są w błędzie, bo jest to z natury jakaś dewiacja-bigoteria". Ale przecież czy taką "dewiacją" dla nich są Afroamerykanie, którzy mówią o „ideologii [czarnej] tożsamości, [czarnej] kulturze, skupiają się na [rasistowskich białych] jako części ich problemu”? 

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo