Kolejna burza medialna jaka została wywołana przez media mainstream-owe w temacie katastrofy smoleńskiej i ekspertów, którzy rzekomo nie są lub nigdy nie byli ekspertami, nakazuje zadać sobie pytanie, o co w tym wszystkim tak naprawdę chodzi?
W mojej ocenie obecny układ polityczny nie ma racji bytu. To już tylko kwestia czasu kiedy „szklana kula” otaczająca rząd i wszystkich współwinnych organizacji lotu do Smoleńska, rozsypie się na kawałki. Rządzący nie bardzo mają pomysł, na to jak zatrzymać wciąż rosnące notowania dla partii prawicowej PiS. Utrzymujące się wysokie poparcie PiS i spadające notowania PO, powodują konsternację wśród całego środowiska obozu rządzącego. Dlaczego? Oczywiście, dlatego, że od 2010 roku nie zrobiono nic, aby wyjaśnić katastrofę smoleńską w sposób właściwy. Uznano to, za przykre wydarzenie, coś naturalnego, co zawsze może się wydarzyć, należy temu współczuć i przejść naturalnie do porządku dziennego. Jednak tak się nie stało. Opozycja słusznie powołała swój zespół parlamentarny (nota bene dziś Premier Donald Tusk stwierdził, że takiego zespołu nie ma i jest to kabaret polityczny).
Przy tak wielu niedociągnięciach przy samej organizacji tego tragicznego lotu, jak i samym pochówku ofiar – który do dziś nie został prawidłowo wykonany. Po samolot, którego po 3,5 roku (od niedołężnego wręcz śledztwa prowadzonego przez komisję Millera), nadal nie mamy. Wszystko to stawia ogromne znaki zapytania. Znaki zapytania, z których dziś premier RP śmieje się otwarcie, nazywając kabaretem. To oczywiście niepierwszy raz, ale należy w tym momencie pojąć mechanizm jakim jesteśmy „karmieni” w mediach. Tu powstaje kolejne pytanie, o czyj interes polityczny tu chodzi? Zdecydowanie można zauważyć taką tendencję, że gdy tylko pojawia się silna opozycja (patrz sondaże), natychmiast szuka się prowokacji, aby spowodować ostrą reakcję opozycji na nieprawdę (a celem zamierzonym ma być spadek poparcia dla Prawa i Sprawiedliwości). Tak było w przypadku słynnego trotylu. Oczywiście reakcja opozycji była jaka była i nikt nie przewidział, że w ten sposób można manipulować społeczeństwem. Dziś jest podobnie. Wywołuje się wrzawę medialną, po to, aby ponownie ośmieszyć środowiska prawicowe związane z Prawem i Sprawiedliwością – na szczęście nieskutecznie. Media potrafią wiele, pozostaje jeszcze jedno pytanie dlaczego nigdy nie prostują nieprawdziwych informacji, albo dlaczego robią to w tak lakoniczny sposób? Chodzi o to, aby ogłupić przeciętnego Kowalskiego, żeby nie mógł się połapać w tym wszystkim i żeby wyciągał wnioski na podstawie medialnych prowokacji. Co oczywiście doprowadza do błędnej interpretacji całego zdarzenia.
źródło: PAP Maciej Kulczyński
Znudzenie Smoleńskiem jest również elementem tej socjotechniki. Dziś uczestnicząc w uroczystościach nadania nazwy bulwarowi Marii i Lecha Kaczyńskich, wsłuchiwałem się w słowa młodych ludzi z liceum, którzy częściowo czuli, że jest to jakiś ważny moment, ale część z nich nadal jest nieświadoma i twierdzi, tu cytat: „co mnie Smoleńsk obchodzi”. Otóż moi młodsi rówieśnicy – obchodzi i to bardzo! Trzeba pamiętać, że prezydent RP, to nie jest osoba, która jest „wypchaną medialną kukłą”. Prezydent RP reprezentuje cały naród. Bez względu na podziały polityczne, urząd prezydenta RP musimy uszanować, czy nam się to podoba, czy też nie. Taka jest istota demokracji. A tymczasem w Polsce, co mieliśmy i co mamy? Wielką nagonkę, która nie pozwalała na godne upamiętnienie ofiar tej katastrofy. Niektórzy pytają, po co oni tam lecieli? Moi Drodzy Czytelnicy lecieli, ponieważ byli na służbie ( w pracy ) i to należało do ich obowiązków służbowych. Nie polecieli tam prywatnie na wczasy, polecieli żeby upamiętnić zbrodnię jaką na tamtych ziemiach dokonało NKWD na polskich oficerach. Bez zrozumienia tego faktu nie jesteśmy w stanie pojąć istoty polskości i polskiej karty historii.
Dzisiejsze uroczystości we Wrocławiu dają wyraźny sygnał dla całej Polski, że ponad podziałami i różnicami politycznymi można i trzeba dać wyraz szacunku dla pary prezydenckiej i ofiar katastrofy. Nie można milczeć i udawać, że nic się nie stało. Marginalne podejście obecnych rządzących do tej sprawy stawia ich w bardzo złym świetle wobec narodu i wobec Rzeczypospolitej Polskiej. Być może jest tak, że niektórzy boją się tych zmian, ze względu na swoje posady i szereg interesów. Jest też tak, że w Polsce, nikt za nic nie czuje się odpowiedzialny, każdy chce być bezkarny i to może stymulować takie zachowania. Niestety to droga donikąd. W państwie prawa, prawo musi być przestrzegane. Jeżeli nie zadbamy o fundamenty państwa, a takim fundamentem jest katastrofa smoleńska i jej wyjaśnienie, to ulegniemy całkowitej propagandzie, która doprowadzi nas do zguby, a przyszłe pokolenia wypomną nam ten błąd!
Autor: mgr inż. Krzysztof Szymon Szymański


Komentarze
Pokaż komentarze (13)