Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański
1195
BLOG

Czy Polsce grozi wojna? Cz. I

Krzysztof Szymon Szymański Krzysztof Szymon Szymański Polityka Obserwuj notkę 8

Cz. I
Słowo wojna w ustach Polaka wywołuje strach i wręcz opiewa o herezję. Czy dzisiaj Polska jest bezpieczna? Myślę, że wiele osób zadawało, bądź zadaje sobie to pytanie. Większość też zapewne stwierdza, że nasz kraj jest bezpieczny. Zresztą nikt, na co dzień nie odczuwa choćby symptomów potencjalnego zagrożenia wojną. Polska jest w NATO, Unii Europejskiej – rozwija się gospodarczo, ma zawodowe wojsko, które bierze udział w misjach zagranicznych i ma wielkiego sojusznika USA, za oceanem. Wszystko to prawda i z pozoru wydawać by się mogło, że tak faktycznie jest. Niestety ośmielę się wygłosić „herezję”, o której jestem przekonany od 2006 roku. Otóż, Polsce grozi wojna. Tak, ta wojna jest wręcz nieunikniona. Teraz oczywiście padną pytania, jaka wojna, kto i po co? Tak naprawdę wojna trwa już od dawna, którą Polska przegrywa. Jest to wojna gospodarcza, w której nie trzeba używać czołgów i strzelać do ludzi – należy jedynie demontować państwo od wewnątrz i ten proces trwa. Rozpoczął się on dokładnie w 1989 r., kiedy Polska odzyskała wolność po długich latach komunizmu. Jest to proces, który jest przygotowaniem do ewentualnej interwencji zbrojnej. Należy wykończyć przeciwnika gospodarczo, ograniczyć militarnie, na dodatek uzależnić sektor gospodarczy od surowców z zewnątrz i gotowe. Wszystkie te elementy są już spełnione. Na drodze tych planów pojawił się w 2005 r. rząd z inną wizją polityczną Polski niż wszystkie poprzednie i obecne. Co oczywiście nie spodobało się wschodniemu sąsiadowi, (który sprawuje nad Polska swoisty nadzór). Problem pojawił się oczywiście wcześniej, kiedy do władzy doszedł nowy Prezydent RP śp. Lech Kaczyński. Wywróciło to cały plan Kremla do góry nogami. No, bo przecież mieli osłabić Polskę gospodarczo – a działo się odwrotnie, mieli osłabić Polskę militarnie – a działo się odwrotnie. Dodatkowo bliźniacy byli bardzo aktywni na arenie międzynarodowej. Doszła oczywiście do tego Gruzja, która dzięki tak naprawdę śp. Lechowi Kaczyńskiemu uniknęła zajęcia całości terytorium przez Federację Rosyjską. To wszystko burzyło ład i porządek Europy wschodniej, wpływów rosyjskich i dodatkowo przesuwało granicę Europy daleko na wschód. Europa środkowa do dziś jest traktowana przez FR, jako naturalna strefa buforowa, chroniąca ten kraj przed wpływami zachodu (jest to udokumentowane w planach wojskowych FR).
Gruzja była momentem, kiedy Rosja spostrzegła się, że Polacy za mocno się rozpędzili. Zauważono, że zjednoczone kraje Europy Środkowej mówiące jednym głosem mogą stanowić realne zagrożenie dla interesów FR. Co oczywiście po części było prawdą, jednak zdecydowanie odmienną. Nikt w Europie Środkowej nie myślał i nie myśli raczej o podboju Rosji, chodziło głównie o uniezależnienie się od wpływów i tak naprawdę, samodzielne istnienie i rozwój gospodarczy, – co oczywiście uderza w interes narodowy Rosji.

źródło: AON Warszawa

 
Po głębokiej analizie na wschodzie powstał plan, który miał za zadanie przywrócenie porządku w strefie buforowej, ponieważ FR znalazła się w nietypowej sytuacji zagrożenia istnienia państwa. FR widzi dokładnie, co dzieje się w Azji i jak rozwijają się Chiny – nigdy wcześniej ten kraj nie był tak potężny. Jest to ogromny problem dla FR, ponieważ Chiny będą oficjalnie w 2020 r. nr 1 światowej gospodarki oraz nr, 1 jeżeli chodzi o rozkład sił na świecie. Ale co Chiny mają wspólnego z Europą skoro to drugi koniec świata? Niestety mają i to dużo. Chiny będąc potęgą światową, siłą rzeczy będą musiały szukać nowych surowców dla dalszego rozwoju, a gdzie ich szukać? Oczywiście na północ od swoich granic, czyli w Rosji. FR doskonale sobie z tego zdaje sprawę, mało tego dzisiaj część Rosji jest zasiedlana właśnie przez żółtą rasę, oczywiście z paszportem FR. Tak, więc Rosja staje dzisiaj przed ogromnym problemem, z którego moim zdaniem nie ma wyjścia. Geostrategiczne położenie FR w tym momencie jest bardzo niekorzystne, co wpłynie w późniejszym okresie na zmiany obecnych granic obu państw. Oczywiście są podejmowane wszelakie próby załagodzenia nastrojów, współpracy gospodarczej oraz tworzenia „azjatyckiego NATO” przez samego Putina, ale te zabiegi spełzną na niczym. Chińczycy strategię swojego rozwoju mają już ustaloną z góry i uderzą, kiedy przyjdzie na to czas. Te wszystkie zabiegi opóźniają jedynie to, co i tak się wydarzy. W mojej opinii jest to naturalny proces, który na tym etapie jest nie do cofnięcia.
No dobrze, ale co to oznacza dla Europy i Polski? Otóż ta sytuacja pozwala na ogromne zainteresowanie Chin drugą stroną globu, czyli Europą Środkową. Chinom zależy głównie na Polsce i wzmocnieniu jej pozycji, szczególnie na wydobyciu gazu łupkowego, co odcina Gazprom (czytaj Rosję) od pieniędzy ze sprzedaży tegoż surowca. A co za tym idzie mniejsze wpływy do budżetu i tak naprawdę w optymistycznej sytuacji (sprzedaży gazu łupkowego), krach Gazpromu oraz uniezależnienie gospodarcze Europy Środkowej. W takim wariancie Chiny są w stanie zająć tereny Rosji a Rosja na wypadek wojny będzie mieć dwa fronty, na których trzeba będzie prowadzić wojnę – a to jest swoisty gwóźdź do trumny.
Ciąg dalszy nastąpi…

Poniżej obszerny artykuł na ten temat:
http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,15346536,wiadomosc.html

Autor: mgr inż. Krzysztof Szymon Szymański

Krzysztof Szymon Szymański - działacz prawicowy, niepoprawny politycznie, bloger, były sportowiec, katolik. Walczę z systemem i polską niesprawiedliwością. W planach mam wielki projekt dla Polski i Europy Środkowej.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka