Są tacy, zdaniem których koalicja PiS-SO-LPR była nieco zgniła już w chwili powstania i odtąd stabilnie gniła dalej. Jeśli tak, to dymisja Andrzeja Leppera dała początek gnicia fazie końcowej, która potrwać może jak nic dwa miesiące.
Politycznie sierpień będzie najwyraźniej wybitnie ogórkowy, tak jak druga połowa lipca - która szczęśliwie mnie ominęła. Codziennie będziemy mieli nowe sygnały, że koalicja właśnie rozpadła się jeszcze bardziej, po czym znów padnie pytanie, czy ona aby się rozpadła, czy jednak trwa i może przetrwa.
W przewlekłym kryzysie potrzebny jest fetysz. Jakieś ultimatum, lub nadchodzące wydarzenie, które ma mieć moc decydującą. Teraz takim fetyszem jest niedziela, gdy spotkać się ma Rada Krajowa Samoobrony. Całkiem możliwe, że z hukiem ogłosi, iż koalicji nie ma. Ale małym druczkiem pod uchwałą napisane będzie, że decyzję musi podjąć Lepper, lub prezydium, lub licho wie co, zależnie od rozwoju sytuacji.
Albo nawet nie będzie drobnego druczku. Decyzję Rady Krajowej zweryfikuje jednak życie - i posłowie Samoobrony w głosowaniu Sejmu nad samorozwiązaniem. Zapewne na początku września. Fascynująca perspektywa zawodowa: miesiąc zgadywanki...


Komentarze
Pokaż komentarze (35)