Jeszcze w weekend Platforma stanowczo powiadała, że komisję śledczą do zbadania działalności CBA, owszem, powołać pragnie, ale po wyborach. Wydawało się więc, że komisja w tym Sejmie powstać nie może, bo wszak PiSowi niezbyt na niej zależy ;)
Bodaj we wtorek Bronisław Komorowski orzekł jednak, że sprawę rozważyć trzeba - komisja przed wyborami bardzo by się bowiem przydała. No i masz babo placek - czy Bronek powiedział, co myślał, nie uzgadniając tego z innymi, czy to zmiana stanowiska PO? Najwyraźniej zmiana, bo parę godzin temu Donald Tusk te słowa potwierdził.
Śledczy spektakl pewnie przysporzyłby troszeczkę głosów wszystkim poza PiSem - pod warunkiem, że żaden ze śledczych nie popełniłby jakiejś gafy przesłuchując, dajmy na to, premiera tak, jakby ów doprowadzony został z celi śmierci.
Taki zwrot skomplikuje jednak taktykę PO na najbliższe tygodnie i naturalnie sprawi, że PiS uzna porozumienie prezydenta z szefem PO za nieważne. Do wyborów będzie więc zmierzał na swój sposób i Platforma, dziś poniekąd słusznie przekonana, że jest w sytuacji wręcz znakomitej, może obudzić się z ręką w nocniku.
Osiołkowi w żłoby dano
w jednym owies, w drugim siano...


Komentarze
Pokaż komentarze (41)