Padła wreszcie jednoznaczna deklaracja SLD: kiedykolwiek Sejm zagłosuje nad swoim samorozwiązaniem, Sojusz będzie za - oświadczył Jerzy Szmajdziński. Wraz z głosami PO i PiS pozwoliłoby to uniknąć żmudnej procedury trzech nieudanych kroków.
Pomijam tu dyskusję, czy PiS i PO istotnie chcą samorozwiązania, czy chce tego SLD i po co Szmajdziński znów długo perorował o konieczności powołania komisji śledczych i o tym, że lepiej, by nie pracowały one podczas kampanii, bo wtedy niewiele wyjaśnią.
Konstatuję tylko, że Szmajdziński przyznał, iż o chwili głosowania decyduje marszałek, zaś SLD - skoro złozył swój wniosek o skrócenie kadencji - będzie za, bez względu na to, jakie będą rokowania w sprawie powołania komisji.
Coś się przejaśnia. Gdyby jeszcze PO wyjaśniła bliżej swą nową taktykę, byłoby prawie pięknie. Bo naturalnie nie ma sensu zgadywać, do czego naprawdę zmierza PiS, gdyż wiedzą to tylko dwie osoby i przeciek jest mało prawdopodobny...


Komentarze
Pokaż komentarze (38)