Jeden z głównych sporów ostatnich dni - komisja śledcza przed czy po wyborach - jest troszkę naciągany. W gruncie rzeczy bowiem to niemal wszystko jedno.
Załóżmy, że Sejm powoła śledźkomisję przed wyborami. Wszak chyba nie w przyszlym tygodniu, lecz 7 września. Załóżmy, że tegoż dnia uchwali samorozwiązanie, a wybory prezydent wyznaczy na 21 października. Co komisja zdziała przez 6 tygodni?
Zaraz, zaraz, jakie 6 tygodni? To, że Sejm powoła komisję, nie znaczy, że ta będzie już istniała. Uchwała o powołaniu to tylko akt rozszerzający listę dopuszczalnych komisji - podstawa dla następnej decyzji Sejmu, wypełniającej komisję ciałem poselskim.
Wyboru składu komisji śledczej Sejm zwyczajowo dokonuje na następnym posiedzeniu - chyba, że są spory (komisja Orlenowska, jeśli pomnę, nabierała ciała dwa miesiące). Załóżmy jednak, że tę komisję uda się wybrać 21 września. Co zdziała przez miesiąc?
Zaraz, zaraz, jaki miesiąc? Wybór składu komisji nie oznacza jeszcze, że komisja działa. Marszałek musi zwołać jej pierwsze posiedzenie i przeprowadzić wybór szefa komisji, a ten prowadzi dalej wybory prezydium komisji. Potem prezydium zbiera się, by ustalić plan pracy komisji. Załóżmy, że to się uda zrobić od w kolejnym tygodniu roboczym, który w Sejmie trwa od wtorku do piątku, a więc 25-28 września. Co komisja zdziała przez trzy tygodnie?
Zaraz, zaraz, jakie trzy tygodnie? To, że komisja ma plan pracy, nie znaczy, że może się już brać za przesłuchania. Komisja musi sie teraz zebrać i zatwierdzić plan pracy z kalendarzem pierwszych świadków, co może nastąpi we wtorek 3 października.
Załóżmy, że szef kancelarii, podległy wprost marszałkowi, znalazł już (nie takie to proste!) pomieszczenie na sekretariat komisji i ze dwoje pracowników. Ci mogą zatem zabrać się za sporządzanie formalnych wezwa na przesłuchania. Roześlą je może z końcem tygodnia - w piątek 6 października. Co komisja zdziała w 2 tygodnie?
Zaraz, zaraz, jakie dwa tygodnie? A kodeks postępowania karnego i terminy w nim zawarte? A obyczaj nakazujący dać świadkom czas na znalezienie pełnomocników, jeśli sobie tego życzą? A konieczność uszanowania innych obowiązków świadków będących członkami wciąż urzędującego rządu? Itp., itd...
Przed wyborami komisja może więc zdąży wstępnie przesłuchać Janusza Kaczmarka, bo ten nie będzie się targował o termin. Powtórzy to, co już mówił, może w zamkniętej części przesłuchania powie jeszcze dwa zdania, które opozycja nazwie porażającymi, a PiS - banalnymi, wiedzieć będziemy tyle, co dziś, i pójdziemy do urn.


Komentarze
Pokaż komentarze (61)