Uważam, że POLiD to fikcja. Takiej koalicji w przewidywalnej przyszłości nie będzie. Większość platformersów wie, że byłaby to ich koalicja ostatnia. SLD też nie ma na to ochoty - na pewno zaś nie jako partner słabszy, którym byłby dziś i zapewne także w następnym Sejmie. Aleksander Kwaśniewski jasno dał temu wyraz w poniedziałek, gdy mówił, że to Platforma jest głównym rywalem lewicy.
Dziwi mnie wczorajszy, incydentalny briefing w Sejmie. Bronisław Komorowski i Jerzy Szmajdziński opinię w sprawie Afganistanu przedstawili wspólnie. Musieli potem trzykrotnie precyzować, dlaczego.
Bo jesteśmy w tej sprawie zgodni, rzekli najpierw. Bo to ważna sprawa ze sfery bezpieczeństwa, w której potrzebna jest zgoda ponad podziałami, dodali dociśnięci. Zauważyłem, że i w takich sprawach miewali już w tej kadencji wspólne zdanie, ale razem go nie przedstawiali. Wtedy Komorowski odparł, że od kul Polaków zginęło pięciu cywilów, to pierwsza taka tragedia, stąd wspólna reakcja.
Byłby mnie tym zadowolił, gdyby nie ogólnopolityczne okoliczności krajowe, których nie muszę opisywać. Nie dziwię się SLD, bo przy takich okazjach to ten mniejszy doi większego. Ale PO? Chciała dopiec PiSowi? Mrugnąć okiem do kogoś w LiDzie? Znów zamanifestować swą państwowotwórczość i odpowiedzialność?


Komentarze
Pokaż komentarze (14)