Piszę, więc jestem częścią spisku. Spisków. Wczoraj dowiedziałem się od jednych, że to spisek układu, od innych, że to spisek pisiorów. Proszę, spiskolodzy, uzgodnijcie zeznania, razem będziecie silniejsi, a ja - mniej zagubiony :)
Myślę, że nasze partie polityczne nie są zgodne co do właściwego zakresu stosowania spiskowej wizji dziejów. PiS jest tu wysoko, LPR i Samoobrona także, PSL ostatnio się kryje, ale też bardzo lubi te klocki. SLD jakby się trochę wstydzi nimi bawić, ale gdy już hamulce puszczą... A PO? Wśród głównych graczy jest na końcu listy.
Naturalnie nie znaczy to, że jest od spiskowej wizji wolna. Gdy już chwyci nastrój, nie ma przebacz. Pisałem już o paranoidalnej wypowiedzi Pawła Grasia, ale wyznaję, że jej mocy nie doceniłem. Byłem bowiem niemal pewien, że liderzy PO się od niej odetną.
Donalda Tuska wciąż zapytać o to nie zdołałem, bo ciężko się dopchać, a gdy już mi się uda, Tusk zwykle się ode mnie opędza - widocznie za długo się znamy. Publicznie mówili wszakże o słowach Grasia najpierw Marek Biernacki: - Jeszcze za słabo Graś powiedział - a potem Bronisław Komorowski, łagodniej, ale też pozytywnie.
Niedawno pod kilkoma moimi postami, np. pod tym, zaroiło się od pytań, czemu TVP w środę zdjęła Misję Specjalną. Wkrótce okazało się, że nie zdjęła, lecz puściła o 22.30 zamiast o 22.00. Wczoraj zaś, będąc na Woronicza, zapytałem techników, którzy takie rzeczy wiedzą - i nigdy w bawełnę nie owijają.
Wg nich Anita Gargas po prostu nie zdążyła z montażem felietonu. Po południu była pewna, że wyrobi się na 22.00, ale się przeliczyła. Stąd półgodzinny poślizg.
Ja zaś wczoraj miałem w 30 Minutach jednego gościa zamiast dwóch zaproszonych. Przyzwyczaiłem się już, że odmawiają czasem politycy, gdy słyszą, że będzie w studio inny polityk, którego nie lubią czy też się go boją. Tym jednak razem analogicznie zachował się dziennikarz, który nie chciał wystąpić obok innego dziennikarza.
Zwracam się do spiskologów z uprzejmą prośbą: powiedzcie, co się stało?


Komentarze
Pokaż komentarze (37)