Godziny mijają, a ja wciąż nic nie wiem. W Sejmie nie ma praktycznie nikogo, telefony milczą. Pewnie dopiero jutro uda się wyjaśnić, czy PiS planuje błyskawiczne przyjęcie kolejnych ustaw i co jest gotów dać w zamian opozycji - może komisję śledczą?
W mediach odpowiedzi szukac próżno, bo kampania trwa w najlepsze. Otaczają mnie slogany, sprawnie wyklepywane nawet przez polityków z siódmego szeregu. Znowu dowiaduję się, że PiS zdradził, choć zaiste zarzucanie liderom tej partii, że świadomie działali wbrew polskim interesom, ociera się o paranoję. Podobnie zresztą jak zarzuty PiSu, że zdrajcą jest Tusk, głośne parę miesięcy temu, które pewnie zaraz wrócą.
Znów słyszę, że Dorn trzymając się stołka narusza wolę Sejmu i Konstytucję. Bzdura: on właśnie wolę Sejmu wypełnia. Sejmowa większość uchwaliła regulamin, w którym dobrowolnie zrzekła sie prawa do wcielania w życie swej woli w każdej chwili. Po to jest marszałek, prezydium, a nawet zamrażarka. Tak chciał Sejm. Ten znowu ma zależeć od woli wyborców, ale naród w referendum zgodził się, że wolę tę wyraża co cztery lata, a nie dwa razy w tygodniu, na śniadanie, lub na dobranoc.
Znów słyszę, że opozycja nie chciała zmian w Kodeksie Karnym. Nie. Opozycja od początku oprotestowała istotnie skandaliczny tryb prac nad projektem rządu. Gdy zaś w środę wszystkie kluby uzgodniły plan minimum, w czwartek PiS rękami Dorna, wbrew temu kompromisowi, wrzucił głosowanie nad kodeksem. Tylko po to, by przegrać i powtarzać, że opozycja broni przestępców.
Zaglądam do Salonu i czytam, że PiS wygrał z PO, bo na konwencji PiS w Gdańsku były tysiące ludzi, a na Radzie Krajowej PO - jedynie dziesiątki. A jeśli za tydzień odbędzie się jednocześnie konwencja PO i np. prezydium zarządu PiSu? Dla ułatwienia dodam, że to ostatnie liczy pięć osób, a wg tej logiki wybory wygra Lech Poznań.


Komentarze
Pokaż komentarze (65)