Siedzę przy stoliku, a cztery metry dalej stoi Izabela Jaruga-Nowacka. Przemawia. Krytykuje rząd za podpisywanie porozumień tylko z Solidarnością, z pominięciem innych związków. Formalnie ma rację, choć temat niezbyt świeży, bo poniedziałkowy.
Patrzę na posłankę SLD, a widzę Leszka Millera i słyszę jego dzisiejsze słowa o rządzie, który przypomina mu mafię sycylijską. Nie wiem, jakie filmy Miller oglądał, chętnie przeczytałbym analizę Pawła Bravo na ten temat. Ale to nie są filmy, które ja znam.
Jest śmieszno, ale i straszno: straszący mafią Miller może wystartuje w Łodzi, gdzie pewnie zgarnie ze 100 tys. głosów. Próbuję zrozumieć, po co część PO używa tej samej retoryki. Czy po to, by udawać, że niczym się od SLD nie różni? Gratulacje.


Komentarze
Pokaż komentarze (96)