SLD poprze skrócenie kadencji w głosowaniu 7 września. Tak przynajmniej twierdzą liderzy partii i klubu, choć dziś w południe proponowali inne rozwiązanie i sugerowali, że na razie nie pomogą szukać 307 głosów.
Wojciech Olejniczak smutno skonstatował, że PO odrzuciła jego ofertę stworzenia rządu. Platforma stchórzyła, Tusk nie ma odwagi, by wziąć odpowiedzialność za losy wielu Polaków - mówił. Po czym wyznał, że nowego rządu bez PO nie będzie.
Tu oddał głos szefowi klubu. Jerzy Szmajdziński zrazu oświadczył, że klub zagłosuje za swoim wnioskiem o skrócenie kadencji. Kłopot w tym, że wnioski są już trzy, a może być więcej, zaś kolejność głosowań leży w kompetencjach prezydium. Potrzeba było kilku dodatkowych pytań, by wymóc na Szmajdzińskim deklarację, że absurdem byłoby odmówienie poparcia cudzemu wnioskowi o to samo.
To przybliża październikowe wybory. Jak bardzo je przybliża? Wraz z Jasiem Osieckim pracujemy nad szacunkiem statystyczno-psychologicznym.
PS. Jerzy Szmajdziński zapewnił mnie na boku, że zmiana stanowiska SLD to nie efekt zażycia eliksiru. Twierdzi, że nie wiedział o happeningu i poradził, by to PiS wypił swoją miksturę. Czy juz pisałem, że młodzieżówka PiS wyznała mi, iż to sok malinowy?


Komentarze
Pokaż komentarze (40)