Cześć, spiskowcy i spiskolodzy! Wy wszyscy, którzy twierdzicie, że milczę, bo dowody przedstawione przez prokuraturę to dla mnie problem. W pewnym sensie macie rację - ale tylko w pewnym sensie. W takim, że na konferencji prokuratury nie byłem.
Wyrwałem się wczoraj z pracy o 14.30 i odtąd poświęcam się wyłącznie sprawom nie mającym bezpośredniego związku z pracą. Pod wieczór byłem z córą w kinie. Gdy już wyszliśmy, porażeni finałem 7 krasnoludków historii jeszcze prawdziwszej (nie idźcie - nie warto), w samochodzie włączyłem radio. Wielce rozgorączkowany reporter mówił o trwającej jeszcze konferencji:
Z dowodów wynika, że źródłem przecieku jest poseł Woszczerowicz.
Trochę się zdziwiłem. Wyobraziłem sobie posła Samoobrony, który o planowanej akcji CBA ostrzega szefa CBA, ten zwierza się ministrowi sprawiedliwości, ten nieopatrznie i bezwiednie dzieli się tą wiedzą z szefem MSW, który... i tak dalej, aż wieść dociera do Andrzeja Leppera (rym jak rym, bywały gorsze).
Zadzwoniłem do Mateczki. W sprawie prywatnej. - Nie przeszkadzaj, oglądam - rzekła. Na pytanie, co z tego wynika, odparła: - Straszne rzeczy. To są mocne dowody.
Wczoraj była jeszcze imprezka, na której niewiele się dowiedziałem. Poranek zastał mnie dziś w Bluecity, gdzie pani stylistka TVP kazała mi przymierzyć garnitur, bo widocznie i ona jest zdania, że wyglądam jak menel. Teraz miałem nieco czasu, by poczytać, co wczoraj powiedziano i pokazano. Ale to zbyt poważne sprawy, bym mógł zbyt łatwo uwierzyć przekazom innych dziennikarzy. Potrzebuję jeszcze czasu, a teraz wszak biec muszę zaraz na salonowe ognisko Baltazara.
Rozwikłam tylko jedną zagadkę, która dręczy niektórych. Oto rozkład jazdy Janusza Kaczmarka windą w hotelu Marriott:
23:14:40 - zamykają się drzwi.
23:14:46 - drzwi zamknięte.
23:14:50 - na panelu piętro "2".
23:14:51 - piętro "3".
23:14:53 - piętro "21".
23:15:07 - piętro "22".
23:15:24 - piętro "40".
Jak to możliwe? w niecałe 2 sekundy winda robi przeskok z 1 na 21 piętro, tam stoi (niby, bo drzwi się nie otwierają) 13 sekund, po czym w następne 17 robi kolejne 18 pięter? - pyta zaniepokojony komenytator. Otóż możliwe.
Wyznaję, że w Marriocie byłem nie raz, nawet na 40. piętrze, choć nigdy u Krauzego (myślałem, że tam jest tylko knajpa). Windy w tym hotelu dzielą się na dwie grupy. Jedna obsługuje piętra do 20. włącznie, druga - te od 21. do 40. Gdy więc ruszy z 2. piętra (poziom barów i sal konferencyjnych, jeśli pomnę), jedzie dość długo bez przystanków, na wyświetlaczu zaś od razu pojawia się numer 21...


Komentarze
Pokaż komentarze (93)