Znacie mój stosunek do sondaży. Już nie mam siły powtarzać linków. Ale ten, choć pewnie nie bardziej wiarygodny niż inne, jest przynajmniej ciekawy. Na razie Gazeta Wyborcza ujawnia niewiele: PiS - 30%, PO - 26. Ile ma reszta, ilu nie wie, co zrobi, kiedy przeprowadzono badanie - o tym zajawka artykułu milczy.
Gdyby sondaże były wiarygodne, skrócenie kadencji byłoby pewne, bo PiS nie ma się nad czym wahać, a PO i SLD cholewy z gęby sobie już nie zrobią. Ale skoro wiadomo głównie to, że wciąż niewiele wiadomo - to co jeszcze wiadomo?
Może GW zamieszczając sondaż wpuszcza PiS w maliny? ;) Proszę o fajne teorie spiskowe. I marzę, że Nasz Dziennik zamieści sondaż dający Platformie... większość konstytucyjną - to będzie pole do spekulacji!
Morał - dotyczy wszystkich polskich mediów i wszystkich stronnictw politycznych: gdy za sondaż preferencji wyborczych w kraju o 30 mln wyborców gotowi jesteście płacić po 4 do 5 tysięcy euro, to przyjmijcie do wiadomości, że macie to, za co płacicie. Czyli nieco przechodzonego seicento.
PS. Godz. 22.00 - Alex, dzięki! - życie przerosło wyobraźnię.


Komentarze
Pokaż komentarze (231)