Krzysztof Leski Krzysztof Leski
57
BLOG

Platforma dla dzieci, a budżet furda

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 66

Ustawa podwyższająca ulgę podatkową na każde dziecko do 1145 zł rocznie przeszła niemal jednogłośnie: 395 do zera przy ośmiu wstrzymujących. Tak donoszą media. To prawda. Ale to taka prawda, że gówno prawda.

Rząd, PiS, LPR i SO uzgodniły w czerwcu kwotę dwukrotnie niższą. To i tak trzy razy więcej niż obecne niespełna 200 zł. Gdy wczoraj w komisji Prawica RP zgłosiła swą poprawkę, zdobyła tylko poparcie LPR. PiS był przeciw, reszta głównie wstrzymała się, czekając na polityczne decyzje swych klubów. Poprawka jako negatywnie opiniowana przez komisję stała się - w myśl regulaminu - wnioskiem mniejszości.

Chwilę przed owym 395:0 nad całą nowelizacją Sejm głosował nad tym wnioskiem. To głosowanie pozwala mówić, kto ulgę podwyższył. Otóż uczyniła to Platforma wraz z Samoobroną, LPR, PSL i małymi kołami prawicy - przeciw PiSowi i SLD! Sami zresztą zobaczcie, bo uwierzyć w to dosyć trudno - tu wisi oficjalna rozpiska.

Rząd kręci nosem. Wg wiceceministra finansów Jacka Dominika ulga kosztować może budżet ponad 6 mld zł rocznie (choć jest wiele sprzecznych wyliczeń i sam rząd wczoraj w komisji podawał inne), a skorzystają głównie najbogatsi. Bo ulgę w wersji Prawicy RP odpisać można od podatku, a nie - jak w wersji rządu i PiSu - od podstawy podatku. Uboższym może więc, upraszczając, nie starczyć podatku. W wersji rządu to też możliwe, ale w mniejszym stopniu.

Zapytałem Artura Zawiszę: czemu razy dwa, a nie razy trzy czy cztery? - Każdy klub i poseł chce promować politykę prorodzinną, ale każdy czuje się też odpowiedzialny za stabilizację budżetu i szuka kompromisu. Te 1145 zł to dla nas dobry kompromis - odparł poseł PR.

Zapewne dla innych za wysoki, dla innych jeszcze - zbyt niski. Ale czy to nie piękne, że przynajmniej w tym głosowaniu zastabilnością budżetu - w interesie kraju oraz przyszłych, nieznanych jeszcze rządów - były PiS i SLD. Natomiast Platforma oraz LPR, Samoobrona i prawicowa drobnica - za czymś, co PO zazwyczaj nazywa wyborczym rozdawnictwem i oskarża o to PiS. Czasami skądinąd słusznie.

W kuluarach zagadnąłem Zbigniewa Chlebowskiego z PO, co ich pogięło. - Zaraz będę wyjaśniał - uśmiechnął się i zniknął. I od godziny nigdzie go nie ma.

Zachowanie PO w tej sprawie dowodzi chyba, że Platforma tak bardzo by chciała, iż juz zupełnie nie ma pojęcia, jak. O cokolwiek by chodziło. Dla wyborców - gratka.

PS. Znów niestety palnąłem byczka. W drugim akapicie. I to nie z niewiedzy, lecz z powodu chwilowego zaćmienia. Merytorycznie wszystko jest bez zmian, ale wniosek PR o podwojenie podwyżki nie był wnioskiem mniejszości. Wbrew temu, co napisałem, nie był bowiekm zgłoszony w komisji, między I i II czytaniem, lecz podczas II czytania na forum całego Sejmu. Jako taki nazywany jest poprawką od początku swego żywota do chwili głosowania, bez względu na to, czy komisja da pozytywną, czy negatywną opinię. Przepraszam.

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (66)

Inne tematy w dziale Polityka