Krzysztof Leski Krzysztof Leski
24
BLOG

Sejm = rząd = opozycja

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 89

PiS znów w natarciu porządkowym. Odrzucił de facto ofertę opozycji, by uzgodnić, co Sejm ma jeszcze zrobić. Poprzez marszałka usiłuje rozszerzyć porządek obecnego posiedzenia o, bagatela, 15 dodatkowych punktów. Opozycja protestuje.

Chodzi głównie o projekty rządowe, lub przygotowane w rządzie, a złożone przez PiS jako poselskie, by uniknąć wymaganej prawem i długotrwałej procedury uzgodnień w łonie rządu. Wygląda na to, że rząd traktuje dziś Sejm jako swoje przedłużenie.

Rząd jest w tym jednak niezbyt konsekwentny. Dwa temu jeden z filarów rządu, min. sprawiedliwości Zbigniew Ziobro obraził się na opozycję i ukarał... Sejm.

W poniedziałek opozycja istotnie biła w Ziobrę jak w bęben za domniemane piątkowe groźby ministra pod adresem liderów PO, SLD, LPR i SO. Miała sporo racji, ale narobiła dużo więcej hałasu niż rzecz na to zasługiwała, i wypichciła dwie skargi do prokuratury.

Minister miał tego dnia o 16.00 spotkać się z komisją sprawiedliwości. Od dziennikarzy posłowie usłyszeli, że go nie będzie, bo na 16.30 zwołał konferencję u siebie. - Opozycja znieważa prokuraturę - oznajmił, więc on nie stawi się na wezwania opanowanych przez opozycję organów Sejmu (choć nakazuje to Konstytucja).

To chyba pierwszy oficjalnie ogłoszony przez ministra bojkot organu Sejmu. Ziobro utożsamia Sejm z opozycją. Rząd jako całość - ze sobą. Schizofrenia?

PS. Godz. 22.35: sprowokowany pierwszymi komentarzami ujawniam mój stosunek emocjonalny do tematu spotkania komisji. Tak, wezwała go, by posłowie wszystkich klubów poza PiS mogli mu zarzucać, iż kazał zatrzymać Konrada Kornatowskiego na złość speckomisji, która miała się spotkać z tym ostatnim.

Ziobro zaprzeczałby raz po raz, może w końcu straciłby panowanie nad sobą i opozycja miałaby radość. Posłowie nie zechcieliby uwierzyć w wersję, której nie możemy całkiem odrzucić - że prokuratura miała istotny powód do zatrzymania i nie mogła zważać za speckomisję. Zatem - czyste bicie piany.

Ale znów Ziobro nie ma prawa odrzucić wersji, iż posłowie chcą wykonać konstytucyjny obowiązek - skontrolować prawidłowość poczynań rządu. Możemy się spierać, czy marszałek Sejmu może w chwili zmęczenia i irytacji obraźliwie potraktować fotoreporterów. Ale nie będzie dyskusji o tym, czy minister może łamać Konstytucję. Nie ze mną. Jego zmęczenie, irytacja, intencje opozycji - są bez znaczenia.

Rozumiem Ziobrę jako człowieka. Zwłaszcza, że wciąż go trochę lubię. Ale to już tylko zrozumienie, a nie - jak w przypadku Ludka Dorna - cień usprawiedliwienia. Państwo to nie piaskownica. Pani Zbysia nie rozgrzeszy, gdy złamie prawo dlatego, że to oni pierwsi zabrali mu wiaderko.

 

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (89)

Inne tematy w dziale Polityka