Krzysztof Leski Krzysztof Leski
24
BLOG

Sejmowa kuchnia i media

Krzysztof Leski Krzysztof Leski Polityka Obserwuj notkę 13

Komercyjne radio, tej nocy, reporterska relacja-felieton o dniu w Sejmie. Najpierw Giertych zażądał przerwy. Gdy liderzy radzili w kuluarach, trzeci poselski garnitur posilał się w restauracji. Potem było parę głosowań, po których posłowie z Wiejskiej prysnęli.

Istotnie, przerwy trwał od początku obrad (9.00) do ok. 12.45. Potem pół godziny zajęły głosowania. Po pierwszej Sejm jął debatować. Skończył przed chwilą. Dziś ma to robić bez przerwy od 9.00 do... 4.00 w piątek. Projektów ustaw jest bez liku.

Jasne, że posłów tam niewiele. Prawo nie wymaga, by siedzieli na plenarce. Wymaga, by pracowali w komisjach. I tu od posłów przejdę do mediów i dziennikarzy.

Większość tych zasad nie zna. Ci ekscytują się, bo ważna sprawa, a sala pusta. Ale niektórzy wiedzą, że warto sprawdzić, czy komisje pracują. Można ręcznie szukać na stronach każdej z komisji, ale to kłopotliwe. Co gorsza nie wszystkie komisje (czyli ich sekretariaty) aktualizują strony regularnie. Lepsza jest więc tablica przy wejściu do Sejmu, gdzie Biuro Prasowe wywiesza dzienny rozkład komisji wydzwoniony rankiem.

Ale czy gdy na tablicy pustawo, to znaczy, że Sejm się obija? Niekoniecznie. Tyle, że niemal nikt w mediach nie sprawdza, czy i co robią podkomisje. Nie dziwota - są one na poły zakonspirowane. Komisja powołuje podkomisję np., gdy trzeba szybko (tak jak na tym posiedzeniu) obronić dłuższą ustawę. W gronie 20-30 osób, z których część materię zna, ale część tylko intuicyjnie czuje - to nierealne. Podkomisja - od 3 do 6 fachowców - może to zrobić. Więc powstaje. Ktoś z sekretariatu komisji zostaje półformalnie przydzielony do pomocy. I robi, co może. Ale zazwyczaj nawet sekretariat komisji nie zna grafiku spotkań podkomisji.

Trudno wymagać, by komercyjne radio zaglądało do podkomisji. Ja też nie liczę, że Was przekonam. Będziecie się ze mnie śmiać, i trochę słusznie, bo co z tego, że wielu - większość! - posłów naprawdę haruje, skoro efekty są często mierne lub żadne.

Czasem mam wrażenie, że ja jeden walczę o minimum szacunku dla pracy posłów. Ale wiem, że mam sojuszników, którzy nawet lepiej niż ja widzą i wiedzą, co w Sejmie piszczy. Jaś Osiecki, VaGla - proszę, wystąpcie przed szereg!

Salonowa lista prezentów Bawcie się dobrze ChęP: -3/6   ChęK: -3/6   ChęS: -3/6 . Półbojkotuję "lubczasopisma" Baby od chłopa nie odróżniacie! Protestuję przeciwko brakowi Freemana

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka