Fotoreporterzy złożyli dziś petycję. Bardzo wyważoną w treści, może tylko z wyjątkiem pierwszego zdania. W związku z wtorkowym incydentem, gdy Ludwik Dorn nazwał ich ścierwojadami, napisali do marszałka: żądamy publicznych przeprosin.
Sam napisałbym pewnie: oczekujemy. I wciąż na swój sposób rozumiem Dorna. Ale przeprosić oczywiście powinien. Miał okazję zrobić to na konferencji bodaj w środę, gdy go o to pytano. Wolał podtrzymać tezę, że to nie była wypowiedź publiczna.
Igor Morye z Dziennika, jeden z trzech, którzy obecnych podczas incydentu, zebrał pod swą petycją podpisy 20 fotoreporterów, którzy byli w Sejmie tego dnia. Dziś, gdy Dorn zarządził przerwę i zwołał Konwent, Igor z kolegami czekał opodal windy. Na widok marszałka oświadczył, że chcą złożyć mu petycję. Dorn otoczony strażnikami przeszedł bez słowa. Fotopikieta udała się pod jego gabinet, w obecności mediów na głos odczytała petycję, po czym złożyła ją w biurze podawczym...


Komentarze
Pokaż komentarze (48)