Nie pierwszy raz ujawnia się polityczny geniusz Pana Premiera Jarosława Kaczyńskiego. Zdaje sobie on mianowicie sprawę, że jedynie Jego dalsze rządy gwarantują kontynuację programu przemian z mozołem wprowadzanych w życie od dwóch lat. Wniosek jest jeden - po wyborach Prezesem Rady Ministrów nadal musi być Pan Kaczyński. Jego Pomysł na Polskę jest jednak znacznie ambitniejszy.
Bezpośrednio po ogłoszeniu wyników wyborczych musi powstać koalicja z Jarosławem Kaczyńskim na czele. Polski system uniemożliwia praktycznie samodzielne rządy, co zresztą jest skandalem niespotykanym w cywilizowanym świecie. W Sejmie znajdą się tylko trzy partie lub komitety wyborcze: PiS, LiD i PO. Pozostałe, dzięki finezyjnym ruchom Pana Jarosława z ostatnich dwóch lat, na zawsze znikną ze sceny politycznej. Znajdziemy się o krok od stworzenia systemu dwupartyjnego, jakże korzystnego we współczesnym świecie.
PiS, jako przedstawiciel nowoczesnej, konserwatywnej, nie liberalnej, a prospołecznej i narodowej, europejskiej prawicy jest idealnym kandydatem do zagospodarowania prawej strony. Powstaje pytanie - kto drugi do brydża? LiD jest znacznie lepszym kandydatem, także - nie ukrywajmy tego! - w planach długoterminowych Prawa i Sprawiedliwości.
Po powstaniu wielkiej koalicji (na wzór niemiecki) PO, kolejny raz pozbawione władzy, się rozpadnie. Cześć (nazwijmy ją frakcją Rokity) odejdzie do PiS, cześć (frakcja Palikota) stanie się prominentnym skrzydłem LiD. Za cztery lata na scenie politycznej pozostaną tylko dwaj wielcy - PiS oraz LiD (moze pod nowa nazwa), wchłoną także ugrupowania pozaparlamentarne. Zwycięzca wyborów, a będzie nim PiS, otrzyma niepowtarzalną szansę samodzielnego rządzenia przez szereg kadencji (jak Kohl w RFN i Niemczech). LiD - czas do przebudowy i stania się w pełni nowoczesną, pozbawioną komunistycznych naleciałości lewicą. Idealna przeciwwaga dla PiS, co więcej nie stanowiąca żadnego zagrożenia w najbliższych latach.
Taktyczny sojusz na najbliższe cztery lata opłaca się obu stronom. Zdają sobie z tego sprawę i Pan Kaczyński, i Kwach. Poniedziałkowa debata, doskonale odegrana przez obie strony - Pan Jarosław będzie zgrabnie atakował, a Olek umiejętnie się bronił - jest tylko pierwszym krokiem w tej układance. Nieprzypadkowo Panowie są najwybitniejszymi obecnie politykami, symbolami naszych czasów. Dzięki nim Polska będzie mieć stabilny system polityczny na lata.
---
Dekomunizacja nie jest żadnym problemem. Przykładem może być tu jak sprawnie została przeprowadzona w PiS. Problemem nie jest sam fakt należenia do PZPR ani nawet uwikłanie w pokomunistyczny układ, a nie wyznanie win publicznie. Współpraca z PiS zadośćuczynia je z nawiązką. Odnowiony LiD będzie do tego gotowy.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)