ksiazemyszkin ksiazemyszkin
443
BLOG

PiS da! czyli efekt 500+

ksiazemyszkin ksiazemyszkin Katastrofa smoleńska Obserwuj temat Obserwuj notkę 16

Zdecydowanie wzrośnie populacja polskich Romów i imigrantów głównie z Turcji, Syrii, i północnej Afryki. Taki będzie efekt PISowskiej dotacji na dzieci. Romowie tradycyjnie mają duże rodziny, utrzymujace się z dopłat i zasiłków, to ważny element w ich kulturze, w której pracuje (raczej kombinuje) mężczyzna a kobieta siedzi w domu i rodzi dzieci.. dzieci z kolei biegają po ulicach boso (tzn bez czapek) i zbierają drobne, czasami zajmuja się drobnymi kradzieżami.. taki mają eko-system rodzinny, ale to przecież stereotyp. Większa ilość dzieci w rodzina Romów rozwiąże wszystkie ich problemy, za każde płaci PIS. Stawiam, że będzie ich tam 5 lub 6 małych brzdąców, a każde za 500zł. Zdecydowanie na reformie PISu skorzysta populacja Kazimierza Dolnego nad Wisłą, tam jest Romów sporo, Warszawy i Krakowa chyba też, we Wrocławiu też ich nie brakuje (może orientujecie się jak tam Łodź, Szczecin, Gdańsk czy Poznań? - pewnie też nie narzekają na brak Romów). W sumie to tańsze rozwiązanie niż przyjmowanie imigrantów, chociaż za imigrantów dopłaca Unia Europejska, za zwiększenie populcaji naszych Romów zapłaci budżet państwa, czyli wszyscy Polacy. Skorzystają też rodziny górnicze. Tam też tradycyjnie kobiety zostają w domach i rodzą dzieci, bo co mają lepszego do roboty jak 'ojciec' cały dzień w kopalni?, dobrze zarabia dzięki dotacjom państwa do kopalń więc dotatkowe 500 czy 1500zł się przyda, wiadomo, a jedno dziecko w tą czy w tamtą, cóż za różnica. Populacja na Górnym Śląsku zdecydowanie wzrośnie - tak obstawiam. Tylko co potem zrobić z tymi małymi górniczątkami? Jak już trzeba będzie za te 20 lat kiedy dorosną zamykać kopalnie? Trudne zadanie czeka przyszłe rządy. Romowie, górnicy, wzrośnie też populacja w ubogich dzielnicach wielkich miast. Wiadomo - mąż pracuje, kobieta w domu, nuda... dodatkowe 500zł jak znalazł a moze nawet 1000, zwłaszcza, że gratis, i specjalnie wysilać się nie trzeba. W ogóle to fantastyczna okazja dla miłośników i fanów statystyk i gier liczbowych. Warto zanotować dzisiaj wiele liczb, żeby móc za 20 lat snuć barwne porównania. 20 lat czyli w 1939.. ups.. 2036. Wszystko zależy od liczb, jesli urodzi się więcej dziewczynek będziemy żyli w dostatku. Jeśli bedzie więcej chłopców, cóż mam smutną wiadomość, będzie wojna. (Niemcy też się rozmanażali przed 1939r, taki był paln narodowy - wiadomo po co, jesli potrzebni są żołnierze to trzeba naród rozmnożyć i żadne koszty nie są tutaj istotne). Ale na marginesie PIS już dzisiaj powinien się zastanawiać co zrobić z nadmiernie powiększoną populacją Romow i górników w Polsce, i mieszkańców ubogich dzielnic. To będzie duży problem po tej reformie PISu. Najmniej skorzystają zamożne, inteligenckie rodziny. Bo oni tych 500 złotych ekstra nie potrzebują, a dzieci też rzadko mają więcej niż dwoje - wiadomo pracują, rozwijąja się, dbają o otoczenie i dom - prawdziwi Polacy. Ale przecież Polska nie ma być krajem ludzi zamożnych, inteligetnych, dobrze wykształconych, pracujących w obszarach wysokich technologii i nauce. Przynajmniej nie taki jest plan PISu. Dla studentów i doktorantów, samotnych matek (pacujących) wychowujących jedno lub dwoje dzieci dopłat, dotacji i wsparcia nie ma i nie będzie. Nie o taką populację Polaków chodzi PISowi. Na pewno nie w najbliższych 8 latach (jeśli tyle będzie rządził PIS).. bo przecież jak rozdadzą po 500 gónikom, Romom i ubogim z wielkich miast - wzamian za zwiększanie swojej populacji. To na studentów, inżynierów, doktorantów, naukowców, artystów, humanistów i informatyków.. już budżetu nie starczy. Tym zajmie się nowy rząd. Gdzieś w 2024...Wygląda na to, że plan jest prosty, rozmnożyć Polaków potem nakupić broni (najlepiej z USA i Izraela) a potem już wszsytko samo się wyjaśni. :) Zapytałbym skromnie.. z kim będziemy się bić? Ale w sumie czy to ważne? Już tam kogoś nam wymyślą - Niemców, Ruskich, albo jednych i drugich na raz, a moze 'islamistów' z ISIS. Wszytko jedno. Szkoda tylko tego czasu na sprzątenie ruin po kolejnym upadku, ale to przecież nie będzie już zmartwienie PISu, tylko Polaków, którzy przeżyją, jeśli przeżyją.

 

Mam podpowiedź na PISu jak zrealizować taką dotację lepiej i efektownej, wspierając tych, którzy tworzą PKB - zamiast dotacji 'na dziecko', wystarczy za osobę, która ma dziecko płacić składkę emerytalną - a skłądkę, która dzisiaj pracodawca wpłaca do ZUSu  - uznać za cześć pensji (wypłacanej co miesiac pracownikowi) - i można w ten sposbó wspierać rodziny z dziećmi. W dodatku nie trzeba do tego żadnych dodatkowych urzedników - operacja odbywa się miedzy ZUSem - pracodawcą i pracownikiem. Coś na zasadzie: jeśli masz dzieci, państwo płaci za ciebie składkę emerytalną do ZUS (cała albo częściową), a ty masz wyższą pensję. Prosta metoda i zachęcająca nie tylko do posiadania dzieci, ale też pracy. W dodatku metoda nie tak dmemoralizujaca jak dotacja 'za każde dziecko'. Polecam PISowcom.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka