Tak właśnie wygląda powaga państwa i jego najwyższych przedstawicieli i urzędników, jeśli nie potrafią tym państwem zarządzać. Bo nigdy w życiu niczym nie zarządzali, sekretariat i urząd to ich jedyne doświadczenie życiowe. Czy Duda kiedykolwiek czymś zarządzał? Całe życie wykonywał polecenia, to całe jego doświadczenie. Z polecania został też kandydatem na prezydenta, lepszego kandydata nie było. Został Prezydentem i musi sobie jakoś radzić.. haryzmy mniej więcej tyle co kot napłakał, doświadczenia w samodzielnym zarządzaniu brak.. Polscy politycy często nawet nie mają tak podstawowego doświadczenia jak zarządzanie najprostszą własną firmą czy budową domu. Skąd Duda i jego otoczenie mogą wiedzieć, że trzeba dbać o własne bezpieczeństwo i że nie polega to tylko na tym, że kupuje się najlepszy model drogiego samochodu z katologu monachijskiego dealera.. podpisany 'kupują go chętnie szejkowie i prezydenci pńastw III świata'... Skąd Lech Kaczyński i jego sekretaria mogli wiedzieć, że nie zaprasza sie prezesa banku, prezesa IPN i generałów na wspólny lot.. (nikt mu takiej instrukcji nie przygotował, nikt mu tego wcześniej nie powiedział).. więc zaprosił.. cóż.. Zakup to za mało, trzeba zadbać o serwis, obsługę i części zamienne i wszystko musi być kontrolowane przez polskie służby, żadnych produktów czy usług poza krajem i poza zasięgiem BORu, inaczej zakup nawet najlepszego sprzętu nie ma sensu. Najsłabsze ogniwo zawsze będzie sprzyjało agentom Mosadu, a oni już wiedzą jak to słabe ogniwo wykorzystać. Taki np remont w Samarze... i nie ma znaczenia, czy to będzie samochód czy samolot, czy serwis do kawy. W przypadku państw poważnych, do jakich jeszcze nie zalicza się Polska po rządami PISu (pod rządami PO też się do nich nie zaliczała), najlepiej jeśli prezydent i wysocy urzędnicy jeżdżą marką produkowaną przez przemysł państwa, które reprezentują - tylko wtedy państwo jest poważne (tak to wygląda z założenia) - państwo poważne ma własne marki i własne produkty. Dlatego brytyjski premier jeździ samochodem brytyjskiej produkcji, amerykański prezydent amerykańskiej, niemiecki kanclerze niemieciej, włosi mają swoje Lancie, Czesi Skody.. i nawet Rosja uruchomiła produkcję rządowo-prezydenckich Ziłów limuzyn. W kondominiach natomiast można jeździć BMW albo Toyotami..i latać TU 154 albo Airbusem.. to bez znaczenia. Ba! Można je serwisować za granicą albo w pierwszym lepszym autoryzowanym serwisie niewiadomego pochodzenia, w którym niewiadomo kto i kiedy zatrudniał pracowników, i skąd oni się tam wzięli.. i kim jest szef tego serwisu? BOR przecież nie będzie ich prześwietlał. To zbyt skomplikowana i nie ma narzędzi.. ani rozkazu. Kto by też podejrzewał serwis o spiski - wiadomo przecież - nikt na polskich prezydentów i urzędników nie poluje. Opony pękają przez przypadek, a samoloty i helikoptery spadają z powodu mgły. Polscy urzędnicy nikomu 'nie przeszkadzają', więc kto by się tym wszystkim przejmował. A to, że zarządzają miliardowymi budżetami, na których zyskuja lub tracą określone państwa, korporacje lub banki.. przecież to drobiazg, czyż nie? Bez znaczenia (Tak myślą w PISie). I nikt się tym nie przejmuje, na pewno nie BOR, i na pewno nie Błaszczak czy Sasin, na pewno nie ludzie z PISu. Co z tego, że jeden podpis Dudy, może kosztować korporację lub bank stratę miliardów dolarów, i oczywiste jest, że dlatego właśnie trzeba uważać i na słowa, i na podpisy, na opony przede wszystkim... i oczywiście na autoryzowane serwisy... Czy ustalono już gdzie było serwisowane BMW prezydenta Dudy? w Samarze czy pod Monachium? I kto wysłał Dudę na narciarskie zawody polityków i samorządowców? Po co on tam w ogóle jechał? I pytanie dodatkowe, kiedy polscy politycy zrozumieją, że nie będą trakotwni poważnie na świecie i gdziekolwiek jeśli nie potrafią na tyle dobrze zarządzać własnym państwem, żeby produkowano w nich samochody i samoloty włąsnej konsturkcji i pomysłu (choćby limuzyny), przydałby się jeszcze helikopetry, człogi i satelity. Ba! kmputery i oprogramowwanie.. przynajemniej dla urzędów, szkół, szpitali, policji i wojska. Pociągi i gry komputerowe to jeszcze za mało. Żadne prężenie 'obrony terytorialnej' nie pomoże jeśli cześci do czołgów kupuje się w Niemczech, drony w Izraelu i nie ma własnych satelit.. czy choćby lizmuzyny. Zapewnieam was, że Putin patrzy na takiego Dudę i śmiech go ogarnia, Merkel i Hollande mają podobnie. Co to za państwo w którym policja jeździ oplami albo volkswagenami a prezydent BMW? Ale to taka uwaga na marginesie. W Chinach chyba produkują już własne marki samochodów. Może tam Duda i s-ka, powinni poszukać inspiracji? Polecam.
520
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (5)