Blog
Księga Honoru
Momotoro
Momotoro Różnomyślni, ale jednogłośni.
17 obserwujących 456 notek 186135 odsłon
Momotoro, 16 marca 2018 r.

Smoleńsk z perspektywy 8 lat. Rozmowa z Chrisem Cieszewskim - cz. 3

1034 20 1 A A A

Jak Pan patrzy z perspektywy tych 8 lat, na to, kto zyskał na tym, co wydarzyło się w Smoleńsku?

Oczywiście najwięcej zyskała Rosja, Putin. Jest to niesamowity sukces Rosji w zachwianiu wewnętrznej jedności Polski, rozbicia społeczeństwa i stworzenia chaosu. To, że PiS teraz rządzi, jest pewnym odbiciem od tamtej sytuacji, ale rozbicie społeczeństwa w dalszym ciągu ma miejsce.

Trzeba patrzeć na bezpośredni rezultat. Polska została „połknięta” przez agenturę i do tej pory nie może się z tego w pełni wyrwać. Do tego zaniechano na lata polityki Lecha Kaczyńskiego popierania małych państw, budowania z nimi koalicji w celu stworzenia pewnej przeciwwagi dla Rosji i w celu podważania zależności energetycznej od Rosji. Dziś niejako się to wszystko odradza, ale stracony został rozpęd rozpoczęty blisko 10 lat temu. Nie wiadomo też, jaki będzie tego finalny efekt. Rosjanie tradycyjnie mącą, jak prawdopodobnie w tym, co teraz dzieje się z Izraelem. Być może też w tym, jakie są relacje pomiędzy Polską a krajami europejskimi.

Podsumowując, było to olbrzymie zwycięstwo dla Rosji i dla Putina. Nawet gdyby nie było żadnej mierzalnej korzyści dla Rosji, to jednak trzeba pamiętać, że robi się pewne rzeczy nie koniecznie po to, żeby mieć w przyszłości bezpośrednią korzyść materialną, ale czasami po to, żeby dać przykład innym. Przykład na to, że trzeba się z takim kimś liczyć i nie można robić rzeczy, które się takiemu komuś nie podobają. Nie jest to też zemsta w emocjach, czy na zimno, a może nawet niedokładnie zemsta w ogóle, a bardziej napędzanie strachu innym, którzy przejmą władzę. Kolejna rzecz to możliwa rozbieżność potencjalnych i rzeczywistych zysków. Pewne rzeczy robi się po to, by uzyskać taki potencjał, który się wydaje rzeczywisty w momencie podejmowania decyzji. Rosja jest znana z takiego sposobu działania. Nie mówię, że tak było, ale po prostu ustosunkowuję się do dość często spotykanych komentarzy twierdzących, że Rosja nic na tym nie zyskała.

Lepszym pytaniem byłoby: kto mógłby przed tą katastrofą myśleć, że coś na tym zyska? Najłatwiej można zgadywać, że Putin i różne kompradorskie sprzedawczyki wraz ze swoimi służbami. Jeśli później rządzą osoby spolegliwe wobec Rosji, to Rosja zyskuje.

Jak Pan patrzy na dzisiejszą sytuację polityczną pomiędzy Polską, USA a Izraelem?

Między Polską a USA nie ma problemów. Pojawiają się jakieś fake newsy, ale to są elementy strategii, o której mówiłem wcześniej. Według mnie sprawy związane z dezinformacją powinny być rozwiązywane prawnie poprzez odpowiednie ustawodawstwo. Jeśli jakieś media „sprzedają” pod płaszczykiem działalności informacyjnej fałszywe relacje, to są trzy możliwości.

Pierwsza możliwość jest taka, że jeżeli media rzekomo informacyjne produkują propagandę zamiast rzetelnych informacji, to powinny zostać dodatkowo obłożone podatkiem docelowym na fundusz walczący ze skutkami propagandy. Druga możliwość jest taka, że jeżeli media podają przez pomyłkę błędne informacje, wprowadzając ludzi w błąd, to ludzie powinni mieć możliwość uzyskania odszkodowania od tych mediów za wadliwy produkt, który im sprzedały. Trzecia możliwość jest taka, że jeżeli media specjalnie rozpowszechniają błędne informacje, to wtedy w ruch powinny wejść zapisy kodeksu karnego: kary pieniężne, a w przypadkach drastycznych kary więzienia.

Myślę, że takie prawo mogłoby w dużym stopniu uzdrowić atmosferę w Polsce poprzez wprowadzenie jakiejś formy rozliczalności za nierzetelne informacje. Z drugiej strony, jeśli np. GazWyb zdeklarowałaby się jako pismo "satyryczno-propagandowe", to powinno ono mieć prawo do druku tego, co tylko zechce, z wyjątkiem anty-izmów, takich jak antypolonizm i antysemityzm, czyli prawie wszystko, co obecnie drukują.

Co do stosunków Polski z Izraelem i ogólnie z Żydami, to wyróżniam tutaj dwie kategorie postaw ludzkich: Żydów i Faryzeuszy. Faryzeusze to ci, którzy wykorzystują zagładę Żydów w czasie wojny jako biznes, jako zarobek. To są najgorsze kanalie na świecie. Mówienie, że tak wszyscy Żydzi robią jest nieprawdą i przede wszystkim jest logicznie nieuzasadnione. Nie można generalizować tego tematu, tak jak nie można obwiniać całości Polaków w czasie wojny poprzez łączenie całego narodu z działalnością szmalcowników. Jest bardzo wielu dobrych i porządnych Żydów, choćby Finkelstein, Prager, Shapiro, Chomsky, czy Wildstein. Mam wielu kolegów i przyjaciół, bardzo porządnych Żydów.

Natomiast jest pewna klasa, grupa ludzi, która nie utożsamia się z nimi. Są to ludzie, którzy chcą okradać Polskę i inne kraje w ramach przemysłu Holokaustu i przemysłu antysemityzmu. Są to również ludzie, którzy okradają same ofiary, np. Norman Finkelstein mówił o tym, że jego rodzice nie dostali nic z wielkich sum odszkodowań za Holokaust. Kanibalistyczne wypasanie się na trupach swoich pobratymców nie jest cechą żydowską, tak samo, jak szmalcownictwo nie jest cechą polską. Jeśli już, to trzeba byłoby spytać ludzi, z czego są dumni. Polacy są dumni bohaterów i z tych, którzy ratowali Żydów, a gardzą szmalcownikami. U Żydów jest podobna sytuacja — oni sami nie lubią Faryzeuszy. Gdyby wśród Żydów zrobić taką sondę to wierzę, że większość odcinałaby się od Faryzeuszy, a chwaliła dobre uczynki. Dlatego też rozróżniam te postawy, bo wiem, że Faryzeusze są utożsamiani z czystym złem. Faryzeuszami są te wszystkie hieny cmentarne, które zajmują się profesjonalnym doszukiwaniem się wszędzie antysemityzmu i przewinień w stosunku do Żydów. Podnoszą klangor i jazgot, gdy ktokolwiek powie coś o przewinieniach Żydów w armii Hitlera, w Judenratach, w żydowskiej policji, funkcjami kapo w obozach, UB, NKWD, itd., itp.

Opublikowano: 16.03.2018 07:31. Ostatnia aktualizacja: 16.03.2018 10:14.
Autor: Momotoro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Najcześciej mówią mi Wodek. Nie jest to błąd, że nie napisałem "ł". Trudno inaczej zdrobnić imię Wodzisław:). Urodziłem się kilka dni przed zakończeniem stanu wojennego. Z lat 80' nic szczególnego nie pamiętam, a z 90' szkołę podstawową i kawałek technikum. Dojrzewanie i studia to już poprzednia dekada. Po 10 kwietnia 2010 roku zmieniło się bardzo wiele nie tylko do okoła mnie, ale także i we mnie.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • @cisza Co właśnie czynię, pisząc takie notatki:)
  • A czy dzisiaj w świecie uprzejmość jest w cenie?
  • Taki jest tytuł książki:). O to to już trzeba pytać autora:)

Tematy w dziale Polityka