60 obserwujących
11 notek
303k odsłony
  2642   0

Lockdown tak, wypaczenia nie! - nowy epizod 'Wspomnień z przyszłości'

Elsa von Fernsehen podeszła do okna, które rozciągało się na całą długość jej gabinetu. Ze złożonymi na piersiach rękami patrzyła nieruchomo wypatrując znajomych kształtów biurowców na przeciwko. Okno skrzyło się fantazyjnymi wzorami mrozu, mimo iż, jak gorzko pomyślała, był już pierwszy marca. Bye bye globalne ocieplenie. Wiatr sprawiał, że padający dużymi płatkami śnieg lepił się do szyby dodatkowo blokując widok. Elsa mimo iż ubrana była w termoaktywną bieliznę z merynosów, którą normalnie ubierała tylko w czasie wypadów na narty w Alpy, zadrżała. Ogrzewanie było co prawda ustawione na maksymalną wartość, ale ponieważ działało równie dobrze jak Strategia Lizbońska, w dużym pomieszczeniu było odczuwalnie zimno. Wiedząc że nowoczesne ogrzewanie w budynku szwankuje, ubrała się przezornie też w ciepły, długi i obcisły sweter z ręcznie wyczesywanego przez nieletnich kaszmiru w kolorze écru. Co trzeba przyznać Elsa miała czyste sumienie. Nie wiedziała jak powstał jej sweter, a zapłaciła za niego wystarczająco dużo, by wszyscy zatrudnieni w jego produkcji zarobili nawet niemieckie stawki. O takim wynagrodzeniu, podobnie jak o Elsie, wytwarzające jej sweter dzieci i kobiety w dalekim Kaszmirze całe szczęście nigdy nie słyszały. Świat mógł niezakłócenie brukować swoją drogę do globalnego szczęścia.

Dla von Fernsehen ten sweter z eleganckiego markowego butiku był czymś w rodzaju nowoczesnej zbroi. Wiedziała, że podkreślał gasnące zalety jej sylwetki. Kto powiedział, że pani prezydent musiała wyglądać równie nieatrakcyjnie jak większość polityków, z większymi lub mniejszymi brzuchami wylewającymi się zza nierzadko całkiem niewidocznych pasków.

Europa u jej stóp pokryta była śniegiem, cała była biała. Jeden z niemieckich dzienników chcąc również o niespodziewany atak zimy obwinić von Fernsehen, dał na okładkę zdjęcie narciarzy brnących przez zamieć przed bramą Brandenburską z takim właśnie tytułem:

“Europa jest cała biała!

Co na to von Fernsehen?”

Elsa odpowiedziała błyskawicznie. Błyskotliwie odparła, że Europa wcale nie jest cała biała. Pogłoski jakoby Europa była biała były teorią spiskową, która jest nie do przyjęcia w Unii.

Cała postępowa Europa w poparciu Elsy zawyła głośniej niż smagające Europę wichry.

Niemiecki dziennik nie tylko musiał przeprosić Elsę, ale także zmienić skład zarządu. Okazało się bowiem, że cały był… biały.

O ile jednak von Fernsehen mogła odbielić media, wobec potęgi żywiołu natury była bezsilna. Niczyje wysiłki nie mogły uratować zaplanowanego na ten tydzień już dwa lata wcześniej, szczytu klimatycznego na Malediwach.

- W tych trudnych czasach gdy globalne ocieplenie zagraża lodom Arktyki, gdy małe foki topią się nie mogąc znaleźć lodu na którym mogłyby odpocząć… - prawie bezgłośnie powtarzała z pamięci przemówienie, które miała tam wygłosić.

Na szczycie, który miał być miłym odpoczynkiem od marcowych deszczy Europy, a który się nie odbył, gdyż żaden z prywatnych odrzutowców w obecnych warunkach nie mógł się wydostać nawet z hangaru na zamarznięte pasy startowe. Twórcy Learjetów zaprojektowali je bardzo elegancko i wygodnie jednak teraz cała ich flota w Europie, a nawet w Kanadzie i północnych Stanach, stała bezużyteczna, niczym alianckie lotnictwo w trakcie ofensywy w Ardenach.

To Bestia ze wschodu raz złapawszy Europę nie zamierzała odpuścić.

Cóż za trafna nazwa - pomyślała z irytacją Elsa - ze wschodu. Wszystko co było związane ze wschodem przyprawiało ją o migrenę. Zaczęła wyliczać - Europa Wschodnia, Bliski Wschód, Daleki Wschód...

Nie przychodziło jej do głowy nic wartościowego mającego w nazwie ‘wschód’. Nawet Niemcy Wschodnie nie były nawet w połowie tak dobre jak pozostałe Niemcy! Niemcy, które bohatersko niosły cywilizację na wschód, ale wiecznie spotykały się tam z niezrozumieniem. Drang nach Osten było jakimś fatum, które ciążyło nad Niemcami przy każdej próbie cofając ich bardziej i bardziej na zachód.

To była wielka tragedia Niemiec, bo Niemcy zamiast Atlasem, były przez to Syzyfem Europy!

Wschód przynosił jedynie rozczarowania. Ach, gdybyż dało się ze wschodem zrobić to samo co z podziałem na mężczyzn i kobiety. Przecież to kiedyś też wydawało się niepodważalne, a teraz proszę, sama miała 4 asystentów i każdy był innej płci! Asystentki, asystentów? Sama już nie wiedziała.

Może podobnie dałoby się zrobić porządek z kierunkami świata? Przecież 3 powinny w zupełności wystarczyć! W końcu do wyrażenia przestrzeni wystarczą trzy wymiary, dlatego jest 3D, nie ma przecież 4D - zaczęła marzyć, gdy nie wiadomo skąd duża garść śniegu uderzyła w okno tuż przed nią. Odruchowo odsunęła się od okna. Zadziałał refleks, to by rzucali w okna jej gabinetu jacyś protestujący było niemożliwe, nie tylko z powodu temperatury na zewnątrz, zniechęcającej do jakichkolwiek protestów. Nawet olimpijczyk nie dorzuciłby niczym na 25 piętro, na którym znajdował się jej gabinet. A nawet gdyby, to przecież okna były kuloodporne. To więc pewnie był śnieg z dachu, który musiał być odśnieżany przez bohaterskich pracowników z Rumunii, przywiezionych w tym celu jeszcze w styczniu, gdy Bestia na kilka dni odpuściła. Ci dziwni, krępi ludzie pracowali za najniższe legalne stawki i mimo odmrożeń wychodzili codziennie na dach budynków unijnych. Najlepsi niemieccy i francuscy architekci zaprojektowali je by były neutralne środowiskowo w ocieplającym się klimacie. Teraz zaś, nie dość że wszystkie panele słoneczne zamarzły na kość, to płaski dach pokrywał się codziennie śniegiem tak szybko, że sami musieli zgłosić administracji konieczność ich odśnieżania.

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura