Do kolekcji.
Jest taki antyk-wariat w Białymstoku, z którego nigdy nie wyszedłem z pustymi rękami; i tym razem się nie zawiodłem wpadając za pięć dwunasta:

Potrójna radość; a nawet poczwórna, bo jest jeszcze jeden skarb, nie od od tytułowego producenta.
Wszystkie cieszą, ale jeden szczególnie... ktoś domyśli się który? Prawdopodobieństwo ⅓... ale rzecz w tym, żeby mieć pomysł dlaczego.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)