Blog
blog limerykowy
laenia
laenia nie jestem poetką, więc mnie tak nie nazywajcie :)
92 obserwujących 53 notki 184215 odsłon
laenia, 11 lutego 2011 r.

Limeryki walentynkowe

 

A właściwie prawie walentynkowe, bo będzie o nieco innych – niż romantyczne – aspektach miłości.
 
 
 
Na poddaszu
 
Rzekła nocą małżonka w San Jose:
"Mężu, puśćmy dziś płytkę z pornosem".
Mąż się zerwał wesoło
i pierdolnął się w czoło, 
no bo łoże ich stało pod skosem.
 
 
O szalonej muzie
 
Z małej chatki na skraju San Diego
odgłos niesie się seksu dzikiego.
Łomot, jęki i zgrzyty,
a tymczasem to z płyty
ktoś tam słucha K. Pendereckiego.
 
 
Cisza nocna
 
W hoteliku, co stał sobie w Gizie
Kazio robił raz dobrze swej Izie.
I zadali tak bobu,
że aż Cheops wstał z grobu
i powiedział: Ej, ciszej, tu śpi sie!
 
 
O ruskim młodzianie
 
Drobny defekt miał młodzian w Pietuszkach,
kiedy z panną szedł ładną do łóżka.
No bo tęgie miał działo,
lecz mu strzelać nie chciało,
przez co nosił on ksywę Car Puszka.
 
 
O pruskim wojaku
 
Stary wojak, weteran spod Jeny,
noc chciał spędzić u pięknej Marleny.
Lecz choć dziarsko mu na łbie
czub stał na pikelhaubie,
niżej były z tym pewne problemy.
 
 
O pewnej blogerce
 
Dość leciwa blogerka w Krakowie
pofiglować by chciała w alkowie.
Lecz gdy zrzuca ubranko,
to przeważnie kochankom
staje dęba włos jeno na głowie.
 
 
W górach
 
Zwiedzał Mireks raz czeskie Sudety
i zachciało mu się tam kobiety.
Więc zamówił dwie panie,
lecz gdy ściągnął ubranie,
to stanęły mu głównie skarpety.
 
 
O kotku i piesku
 
Wzięła panna, co była z Sosnowca,
do alkowy swej kota dachowca.
W ruchu były pazury
oraz pejczyk ze skóry,
a po wszystkim strzelili se browca.
 
Zaś kawaler, co w mieście żył Pula,
wziął do łóżka raz sobie pitbulla.
Dziś ma trochę pod górkę,
sika tylko przez rurkę
i porusza się raczej o kulach.
 
 
O szpetnej Renacie
 
Żądze wzbudzić umiała Renata,
była bowiem ponętnie dupiata.
Lecz kto ujrzał jej przód,
to zanikał mu wzwód
i nie zjawiał się trzy-cztery lata.
 
 
O zakochanym płetwalu
 
Kiedyś Seawolf pod Guadalcanalem
przed błękitnym uciekał płetwalem.
A że penis płetwali 
osiemdziesiąt ma cali,
to się w sumie nie dziwię mu wcale.
 
 
 
PS Przy okazji – gratulacje dla Seawolfa, który nieźle sobie poczyna w konkursie na blog roku. Trzymam kciuki :)
 
Opublikowano: 11.02.2011 22:17.
Autor: laenia
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

mój nick ma 3 sylaby

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • To nie cuda, tylko bloger Zikuk, magik internetowy :) Zakładka rozwinie Ci też komentarze spod...
  • Cześć Beretko, wpadam w przelocie i pośpiechu. Zaglądam tu już b. rzadko, nie tylko na...
  • Owszem, amerykańskie kino jest w nie najlepszej kondycji, ale mam nadzieję, że pogłoski o...

Tematy w dziale