*
ten sen nieustannie dręczy mnie
że zamiast żyć - jedynie śnię
* *
Bo tak jak tylko sny świadczą o tym, że śpimy…
tak też tylko życie świadczy o tym, że umieramy.
I tak jak nie wiemy, kiedy zasypiamy...
tak też się nie dowiemy... nim się nie obudzimy.
* * *
Kaplico moich snów
i Ty, co mi je dałeś,
głęboko w duszy zapisałeś...
po co to wszystko, mów!
Odkąd pamiętam
dokądś idę, o coś pytam,
dziś pamięć moja z tropu zbita,
rozum - kartka pusta i pomięta.
Już bym się wyrzekł i zapomniał,
lecz wówczas co mi pozostanie?
No chyba tylko zmartwychwstanie...
po to byś wszystko mi wypomniał?
Dlatego muszę jeszcze żyć,
odtańczyć ten chocholi taniec
zanim pochowam sny… razem z mogiłą,
którą się dla nich stanę.
* * *
*
Jestem tą głębią, w którą patrzę,
morzem, co snów rozedrganych falą
mierzy się z brzegów swych oddalą,
aż je w niepamięci zatrze.
Jestem tą ciszą, to jej temat,
melodia nigdy nie zagrana,
lecz w duszy cicho rozśpiewana…
milczący mój poemat.
Głodny do syta, syty w głodzie,
w upalne zimy, mroźne lata
przyszło mi biec na koniec świata
i spłonąć w tropikalnym lodzie.
I choćbym usta miał jak morze,
oczy jak słońca dwa -
nad nimi kosmiczna pustka trwa
i w niej na koniec się położę.


Komentarze
Pokaż komentarze