Wszedlem sobie dzisiaj jak zwykle na Salon24 zobaczyć co tam w trawie znowu PiSzczy, bo ostatnio tylko to tam słychać, a tu...
w trawie PiSzczy Kurski, a dokładniej w TVRepublice. Piszczy, że Morawiecki zdrajca i agent Tuska. Na co inszy posel PiSku związany ze stowarzyszeniem Rozb... tj. Rozwój Plus oskarżonego odpisknął mu (tak się odmienia? odpisknął? czy może lepiej odpiszczał?), że nie ma co pyskować, bo i tak prezesem TVP już nie zostanie.
Boże, oni w tym PiSie, czy też w tym, co po nim zostało, naprawdę myślą, że tak po prostu wrócą sobie do władzy, podzielą znowu między siebie stanowiska, synekury i będzie tak jak przez poprzednie 8 lat ich rządów. Wezmą premiera, wszystkich najważniejszych ministrów, prokuraturę, sądy, pozamykają wszystkie niewygodne dla siebie sprawy a my będziemy mieli jedno, wielkie deja vu.
Niestety, nic z tego. Deja vu nie będzie. Kurski nie ma po co piszczeć po pisowskich studiach. Zresztą, podobno sam prezes ma już dosyć tego darcia kota w swojej ukochanej partii i się na niego szykuje. Wtedy dopiero Kurski będzie piszczał. Szkoda, że już nie na antenie.
Tego się już nie da posklejać, Jarosławie. Czas zrobić prawdziwe porządki. W przeciwnym razie z PiSu do wyborów zostanie już tylko ten PiSk, a do mowy potocznej wejdzie powiedzenie zamiast "co w trawie piszczy": co w PiSie PiSzczy?
Co w PiSie PiSzczy?
W PiSie PiSzczy Kurski.
Na ten moment przynajmniej. ;)


Komentarze
Pokaż komentarze