las birnamski las birnamski
42
BLOG

Nie zbudujemy lepszego świata bez Boga, ani też na fanatyzmie religijnym

las birnamski las birnamski Społeczeństwo Obserwuj notkę 4

Czy nam się to podoba, czy nie, czy w to wierzymy, czy nie, zostaliśmy wychowani w świecie i kulturach, w których kluczową rolę odgrywa wiara w tę czy inną siłę wyższą, tamten świat, i naszej etyki, poglądów i odruchów nie da się rozważać w oderwaniu od tego, a przynajmniej byłoby to nieracjonalne. Nie możemy więc być pewni, że wychowani w świecie bez tego odniesienia do sfery wyższej, mielibyśmy podobne poglądy i wrażliwość, gdyż zostały one ukształtowane już w świecie i kulturach, w których ono istnieje praktycznie od zawsze. Rozwój takich ideologii jak ateistyczny komunizm i nazim tworzący swoją własną, opartą tylko na tym, co tutaj i teraz, pseudo etykę bez Boga, raczej nie jest zbyt silnym argumentem za takim światem.

Z drugiej strony, wiara również nie chroni przed niegodnym postępowaniem, można krzywdzić i zabijać w imię Boga, w imię jakiegoś opacznie pojętego dobra, w przekonaniu, że się w ten sposób chroni świat i innych, łącznie z tymi, których to dotyczy, przed jakimś wyższym złem. Budowanie świata bez Boga grozi popadnięciem w nihilizm i utratę kompasu moralnego. Budowanie go na fanatyzmie religijnym nie prowadzi również do niczego lepszego. Jest to jednak, paradoksalnie, dowód na słabość ludzkiej woli i intelektu, który nawet powołując się na jakąś wyższą instancję jest zdolny do godzenia z nią rzeczy, przed którymi w istocie jest przez nią przestrzegany. Tym bardziej zatem będzie do tego zdolny w oderwaniu od niej, zdany jedynie na swoje kaprysy i wolę.

Perspektywa istnienia czegoś więcej, niż tutaj i teraz, i odpowiedzialności za swoje czyny przed jakąś wyższą instancją, niż ta doczesna, jakby nie było wzmacnia motywację ludzi do unikania niegodnych czynów. To fakt, któremu nie ma sensu przeczyć. Bez niej tracimy najmocniejszy, bo ostateczny argument na rzecz moralności i poświęcenia nawet kosztem własnego życia, np. w walce przeciwko najeźdźcy, albo w obronie napadniętego przez bandytów człowieka na ulicy. Po co narażać własne życie, które jest jedyne i ostateczne? Chrońmy je za wszelką cenę, przystąpmy do silniejszego, przecież umarli już nie zaświadczą przeciwko nam, bo i nie będzie przed kim. Dlatego lepiej jednak, że taka perspektywa istnieje w świadomości i kulturze ludzkiej, bo bez niej tracimy ostatni i najsilniejszy argument przeciwko złu, które tutaj zawsze znajdzie jakieś uzasadnienie dla siebie i dlatego warto mieć w zanadrzu coś więcej niż tutaj i teraz. Wiara w to nie może być jednak narzucana innym i wykorzystywana przeciwko nim, gdyż prowadzi to do sprzeczności: w imię Boga robimy to, przed czym On nas przestrzega.

Nie zbuduje się lepszego świata bez Boga, ani jednak też na fanatyzmie religijnym. Tylko współczucie, współodczuwanie ochroni nas przed zaślepieniem i patologiczną pseudotroską o innych, państwo, ojczyznę, Kościół etc. będącą w gruncie rzeczy tylko zamaskowanym przeciwieństwem deklarowanych cnót. Już lepiej nic nie robić i o nic się nie troszczyć jak swoją troską sprawadzać na świat jeszcze więcej zła, niż na nim jest pod przykrywką troski o niego. Czyż nie troską o naród, ludzkość tłumaczyli się zawsze najwięksi zbrodniarze w historii?

image

image

Grafiki i pozostałe materiały w temacie wpisu znalezione w sieci i autor bloga nie przypisuje sobie ich autorstwa, ani nie wykorzystuje ich w celach komercyjnych.

komentarz poetycki i nie tylko; do potencjalnego komentatora: w swoich komentarzach zostawiasz świadectwo głównie o sobie, jeśli więc nie masz nic wartościowego do dodania - lepiej milcz, zrobisz tym przysługę sobie i innym;  nie masz szacunku do mojego wysiłku - nie oczekuj ode mnie szacunku do swojego

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo