Wszyscy wiemy jak w Japonii ratowano swoj honor. A raczej nie "ratowano" - ale dokonywano czynu ktory w jakis sposob odkupowal winy. Nie, nie mam zamiaru sugerowac ze redaktor Osiecki powinien popelnic harakiri. Ale powinien przynajmniej oplacic jakiegos rysownika ktory ktory narysuje malutkiego rysunkowego Osieckiego popelniajacego harakiri - a nastepnie juz zywy Osiecki umiesci ten obrazek na swoim blogu. Wsrod moich znajomych byl kiedys modny tzw "taniec kury" - tzn osoba ktora przerznela jakis bardzo symboliczny zaklad w godzinach szczytu szla do centrum Warszawy i podskakiwala w pozycji przykucnietej, wydajac dodatkowo odglosy "kokokokoko" - oczywiscie przy ludziach.
Mam wrazenie ze po blazenadzie jaka odstawil to najmniejsza kara jaka redaktor Osiecki - jesli posiada jakies resztki honoru - powinien na siebie nalozyc
Co powinien zrobic Wojciech Luczak to ja nie wiem. Bo to juz wyzsza szkola bredni. Ale lotnictwem nie powinien sie juz zajmowac. Przynajmniej w innym wymiarze niz kustosza w muzuem lotnictwa radzieckiego.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)