Żeby było jasne - uważam Lecha Kaczyńskiego za prezydenta o kilka długości lepszego od najgorszego prezydenta wolnej Polski jakim jest Bronisław Komorowski. Uważam Komorowskiego za uosobienie totalnej beznadziei. Uważam jego doradców za jakieś nieporozumienie. Zachowania PO, która wzdryga się w Warszawie przed właściwym uhonorowaniem prezydenta Kaczyńskiego za jakąś paranoję albo nerwicę natręctw. Ale kiedy czytam te sterty bredni na niezalezna.pl - o reżimie Tuska, o Białorusi, o końcu demokratycznej Polski to zastanawiam się skąd ta gromada clownów się urwała. Jak czytam oszołomów nawołujących do stawiania "miasteczka namiotowego" przed pałacem prezydenckim - to wiem, że mamy do czynienia nie z osobami które chcą uhonorować Lecha Kaczyńskiego ale z gromadą świrów które po prostu zwiały z wariatkowa. Jak czytam durnoty psychików "wypowiadających posłuszeństwo państwu polskiemu" to mogę tylko popukać się w głowę.
Szkoda, bo jak narazie jedynymi beneficjentami tego festiwalu absurdu są: Rosja, która może sobie coraz bardziej manipulować bezdennie głupimi polskimi politykami oraz redaktor Sakiewicz - któremu rośnie wreszcie nakład.
PS - dokladnie tak samo jak z "pobitym" dziennikarzem "niezaleznych mediów" sluzby porzadkowe obeszly sie swego czasu z Robertem Biedroniem. I bardzo slusznie. W obu przypadkach.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)