72 obserwujących
778 notek
1290k odsłon
1749 odsłon

Władza zaczyna się bać protestów społeczeństwa

Wykop Skomentuj80


Problemy się zwiększają. Nieubłagane następstwa koronawirusa dotykają nie tylko olbrzymie połacie gospodarki, ale przede wszystkim życie coraz większe ilości rodzin. Wielorakie obostrzenia utrudniają życie, powodują wiele konfliktów, zwiększają nieufności i podejrzenia, dezorganizują działania przedsiębiorstw i oczywiście rodzą obawy i strach przed mniejszymi zarobkami czy utratą pracy. Strach o życie ustępuje powoli przed strachem o zapewnienie rodzinie i dzieciom utrzymania do jakiego zostały przyzwyczajone i przenika myślenie o niepewności jutra.

Władza wprowadza w życie antykryzysowe ustawy zapewniające finansową pomoc większym i mniejszym przedsiębiorstwom,, próbuje zwiększać zasiłki i zapomogi, pożycza pieniądze i szuka nowych zasobów, aby pomóc dołującej gospodarce. To wszystko nie wystarcza, gdyż skala „zniszczeń” dopiero się uwidacznia i będzie pogłębiać. Ludzie wkurzają się tym bardzie, im ponura rzeczywistość zaczyna im coraz bardziej zaglądać w oczy. Ludzie nie tylko zaczynają się obawiać o swoje zdezorganizowane życie, ale zaczynają protestować wychodząc na ulice. Nieliczni zresztą.

Oglądając zdjęcia i filmy z ostatniej demonstracji na warszawskim Placu Zamkowym widać jak w zasadzie nieznacząca ilość osób próbuje w zgromadzeniu wyrażać swoje niezadowolenie z niewystarczających, ich zdaniem, antykryzysowych działań. Z polskimi flagami, kilkoma transparentami i tablicami, grupa mogąca zmieścić się w kilku autobusach komunikacji publicznej, otoczona zostaje podwójnym czy potrójnym kordonem policyjnym. Za nimi krąg kilkudziesięciu policyjnych suk gotowych do transportu „zakłócających publiczny porządek”. A z tyłu pusty Plac Zamkowy.

Demonstranci zostali fachowo spacyfikowani. Zagazowani pieprzowym preparatem i wylegitymowani Oczywiści po ostrzeżeniu PROSZĘ SIĘ ROZEJŚĆ. Gaz łzawiący czyli pieprzem po oczach działa tak jak powinien. O wyrażaniu swoich poglądów w stosunku do WAADZY zapomina się na jakiś czas. A przecież o to chodzi.

Demonstracje podobno są nieodłączną częścią systemu demokratycznego i pozwalają nielicznym obywatelom wykrzyczeć na ulicy to o czym w domowych pieleszach się rozmawia. Niepochlebnie o WAADZY, gdyż to jest prawie zawsze jedynym powodem protestów. A tych WAADZA z wiadomych powodów nie lubi. A jeszcze bardziej nie lubi, jeżeli demonstranci chcieliby przemaszerować ulicami stolicy.

Reakcja policji mająca swoje naczalstwo w osobie ministra Błaszczaka i standardowe tłumaczenia jakoby: "w związku z czynną napaścią na funkcjonariuszy użyto środków przymusu bezpośredniego w postaci siły fizycznej i gazu" znamy doskonale. Używane są pod każdą szerokością geograficzną i w każdym systemie łącznie z tym z PRL-u. Dziwi jednak, że tak nieliczna grupa protestujących wymagała użycia tak skomasowanych działań policyjnych. Widać było dobre przygotowanie i wolę stłumienia w zarodku niezadowolenia „nieprawomyślnych” obywateli chcących głośno, w legalnej demonstracji, wypowiedzieć co myślą o rządowych działaniach.

WAADZA zaczyna bać się SUWERENA. Nawet tych nielicznych na Placu Zamkowym w W-wie.


https://moneyv.wp.pl/gospodarka/protest-w-warszawie-przyjechalam-po-prace-i-chleb-6511210631173761v.html 


Wykop Skomentuj80
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo