73 obserwujących
780 notek
1295k odsłon
1303 odsłony

Rząd rządzi a opozycja powinna płacić rachunki

Wykop Skomentuj77


Datę wyborów już znamy. Marszałek Sejmu pani Witek po dogłębnym przestudiowaniu trudnej dla rządzących do zrozumienia uchwały PKW o nieodbyciu się wyborów w dniu 10 maja i opublikowaniu jej w Dzienniku Ustaw, ustala nowy termin. Kampania wyborcza oficjalnie rozpoczęta i kandydaci mogą już nie obawiać się skierowań do prokuratury o nielegalne agitacje wyborcze, a prezydent Duda może spokojnie objeżdżać Polskę nie jako Prezydent ale jako pretendujący na to stanowisko.

Wybory stacjonarno-korespondencyjne 28 czerwca przed nami, ale rozliczenia za nieodbyte 10 maja trzeba płacić. Ze strony rządowej za druk kart wyborczych był odpowiedzialny minister Sasin, który 7 kwietnia w programie TVN24  „Kropka nad i” powiedział:

„Ja odpowiadam jako minister nadzorujący Pocztę Polską, aby sprawnie wykonała to zadanie, które zostało na nią nałożone ustawą, czyli dostarczyła Polakom karty wyborcze do głosowania korespondencyjnego. Nie przewiduję, żeby się to miało nie udać. Od kilku dni pracuję ja i moi współpracownicy z zarządem Poczty Polskiej. Jestem przekonany, że te wybory w takim trybie mogą się odbyć bardzo sprawnie, zapewniając Polakom konstytucyjną możliwość udziału w wyborach – zapewnił”.

 Jacek Sasin zadanie wykonał, druki zlecone firmom prywatnym zostały wykonane i zaczęto zleceniodawcom płacić wystawione rachunki. Około 70 milionów złotych. Dzisiaj pan Sasin ogłasza publicznie:

„Proponuję ten rachunek wysłać Borysowi Budce i wszystkim tym, którzy uniemożliwili przeprowadzenie tych wyborów w terminie konstytucyjnym.”

Pan Sasin nie umieścił emoticonki przy swojej wypowiedzi, a więc czuję się zobligowany przez WAADZĘ, jako bloger protestujący przeciwko terminowi 10 maja, do uiszczenia odpowiedniej i proporcjonalnej opłaty. W formie nowego podatku, opłaty wyborczej, indywidualnej faktury, a być może zmniejszenia finansowania opozycyjnych partii odpowiedzialnych za podjęcie idiotycznej decyzji o przeprowadzaniu wyborów niemożliwych do przeprowadzenia.

Oczekuję jednak wystawienia rachunku również panu Gowinowi, który 30 kwietnia jako przedstawiciel koalicji rządowej twierdził:

„Im bliżej 10 maja, tym dla wszystkich będzie oczywiste, że wyborów korespondencyjnych w tym terminie się nie da przeprowadzić. Wszyscy to już wiedzą".

Ukoronowaniem kabaretowych wypowiedzi przedstawiciela WAADZY ministra Sasina jest poniższe stwierdzenie:

„Gdy przypomniano mu, że zapowiadał, iż poda się do dymisji jeśli wybory nie odbędą się 10 maja, wicepremier powiedział: - Tak, gdyby się okazało, że nie doszło do wyborów z mojej winy, to byłoby oczywiste. Natomiast chyba wszyscy słyszeli triumfalne wypowiedzi liderów opozycji, w tym pana Borysa Budki, który chwalił się, że to, że nie doszło do wyborów 10 maja to jest ich wielka zasługa.”

Poważnie traktując publiczne oświadczenia prominentnego polityka PiS-u trzeba się chyba zapytać, czy arogancja, bezczelność, buta i pogarda dla Suwerena ma jeszcze granice i czy Rząd jest naprawdę odpowiedzialny za to co robi i mówi, czy raczej należy zaliczyć wypowiedzi rządowych oficjeli do politycznego kabaretu, którym coraz częściej rozbawiają nas czynniki rządowe.

Nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?


Wykop Skomentuj77
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka