80 obserwujących
872 notki
1445k odsłon
  1776   5

Prezes Kaczyński się obraził i będzie wkładał kij w szprychy

"Koniec tego dobrego" powiedział Jarosław Kaczyński w niedawnym wywiadzie dla tygodnika „wSieci” oceniając coraz wyraźniejsze wypowiedzi z Brukseli żądające wypełnienia zaakceptowanych polskich zobowiązań w ramach reformy wymiaru sprawiedliwości i odblokowania miliardów z UE na Krajowy Plan Odbudowy.
Brukselscy urzędnicy chcą „rozmontować praworządność w Polsce a ci którzy chcieliby rozpocząć dyskusję o euro w Polsce, chcą nasz kraj zniewolić. Próbuje nam się zabrać wolność, suwerenność i jeszcze nas obrabować” – twierdzi prezes Prawa i Sprawiedliwości.

Język Kaczyńskiego nie pozostawia wątpliwości: idziemy na wojnę! Nie pierwszy to raz, gdyż już na początku roku 2017, po półtorarocznym okresie rządów pani premier Beaty Szydło, została ona wysłana na tragiczną misję wetowania drugiej kadencji Donalda Tuska. W tej chwili głosy z PiS również mówią o wetach, tym razem wszystkiego co się da.

Szukanie wroga to powracająca metoda partii odwracająca uwagę od ISTOTNYCH polskich problemów. Tusk ze swoją winą, Niemcy nie płacący reparacji, sędziowie blokujący reformę, składy węglowe sprzedające towar po zawyżonych cenach i niepolscy Polacy walczący przeciwko rządowi czyli Morawieckiemu ze swoją drużyną oraz Kaczyńskiemu broniącego własną piersią polskiej niepodległości. Na zmianę z ministrem „bezradności” jak to, podobno przypadkiem, wymsknęło się Prezesowi.

Wojna – to sprawdzona metoda zwierająca szyki wiernych towarzyszy i usuwająca w cień codzienne problemy. Jak na przykład sygnały branży transportowej, że obiecane przez rząd dodatkowe 3 miliony ton węgla uda się rozprowadzić po Polsce na wiosnę przyszłego roku.

Totalalniacka wojna z UE nie wydaje się zbyt dobrym pomysłem Prezesa jeśli sięgniemy po rezultaty podane przez „Niezależna.pl” publikującej czerwcowe badanie CBOS, w którym poparcie do przynależności do Unii deklaruje 92% ankietowanych Polaków. Oczywiście odsetek ten maleje w miarę bardziej szczegółowych pytań lecz za ograniczeniem integracji z Unią jest tylko 35% wyborców PiS-u, a 55% respondentów uważa, że członkostwo zbytnio nie ogranicza niezależności Polski.
Według sondażu PE z lutego (przed wybuchem wojny z Ukrainą) Polacy są Narodem najbardziej popierającym UE i z 82% przewodzą stawce. Średnia europejska to 70%.

Jedną z metod socjotechniki i manipulowania tłumami jest tzw. „intensyfikacja lęku”, „wskazanie wroga”, „selekcja faktów” i „slogany”. Wszystkie te metody zostają zaprzęgnięte do realizacji powtarzających się planów Prezesa. Już nie tylko Putin nam zagraża, ale również Niemcy i UE czyhające na naszą niepodległość i blokujące tak wspaniałe zmiany w sądownictwie jakie powymyślał minister „bezradności”. To już nie własne błędy, zaniechania i totalna amatorszczyzna, lecz wróg (wrogowie) torpedują polskie umiłowania wolności i demokracji. To już nie totolotkowe losowanie otwierających się piłeczek z nazwiskami sędziów kompromitują polski Sąd Najwyższy z jego reformami, lecz urzędnicy z Brukseli sabotujący to co nawet Jarosław Kaczyński nazwał w lipcu tego roku, po 7 latach reformowania: „Powinniśmy przystąpić do zmian w polskim wymiarze sprawiedliwości; widzę, że to wielki ból społeczny”.

Nie potrafimy zreformować służby zdrowia, dostosować do dzisiejszych czasów systemów i sieci energetycznych, emeryci bez dodatkowych subsydiów nie są w stanie poradzić sobie z inflacją i trzeba im dawać 13, 14 i 15-tki, żeby chcieli na PiS głosować.. Węgla brakuje bo rząd miał inne sprawy na głowie a nie myślenie, po wybuchu wojny na Ukrainie i ogłoszeniu jego embarga z Rosji, czym będziemy palić w piecach. Możemy się jednak cieszyć z przekopu Mierzei Wiślanej i już tylko niecałe 5 lat dzieli nas od otwarcia w Baranowie najnowocześniejszego hubu lotniczego w całej Europie. Dla którego do tej pory nie ma jeszcze terenów pod budowę. Ale przecież już teraz na stulecie Bitwy Warszawskiej i Cudu nad Wisłą w roku Pańskim 1920, zaczynamy się cieszyć powtórnie, że pomnik to upamiętniający jednak (podobno) powstanie. I decyzją ministra Glińskiego urośnie o 13 metrów.

Prezes Kaczyński kombinuje jak zająć ludziska, aby nie myśleli o tych wszystkich codziennych i zwiększających się utrapieniach. I żeby przestali zadawać te cholerne pytania dlaczego jest tak żle jak jest tak dobrze. Wojna z Unią to doskonały pretekst, żeby obarczyć ją winą za wszystko czego Prezes ze swoim rządem i partią nie potrafi. Bo przecież jego pupil, bankster Morawiecki wybrany przed laty żeby Unię udobruchać, też się nie sprawdził. A następny wybraniec Naczelnika, prezydent Duda w roku 2017 uwalił reformy Ziobry swoim wetem. Prezes chciał dobrze ale mu nogi podstawiali. I jak go za cokolwiek można winić?

Jesień i zima nadchodzi.
Przygotujmy się na wojnę z UE.
Zapasy trzeba chyba robić.
Polska cukrem i węglem stoi, więc co by tu dalej jeszcze chomikować?
Papier toaletowy?


Lubię to! Skomentuj90 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka