80 obserwujących
871 notek
1444k odsłony
  531   1

Pokręcona polska Historia pisania listów do naszych wschodnich sąsiadów

Kampania wyborcza w Polsce na 4 fajerki. Ma się wrażeniem że wybory tuż, tuż, to tylko kwestia tygodni i będziemy wrzucać kartki do urn. Główne partie czyli PiS o PO brylują w mediach, ale prym wiedzie Tusk. Wymieniany przez wszystkie przypadki, mówiący głownie po niemiecku, spotykający się z Merkel i Putinem. Żółwik z tym ostatnim to chyba najczęściej powtarzane ujęcie. Co prawda sprzed iluś tam lat, ale czy to takie istotne? Trzy, dziesięć, piętnaście lat temu? Kogo to interesuje? Najmniej oczywiście zwolenników partii rządzącej, dla których przeszłość i teraźniejszość to jedno i to samo. To przecież nie oni wymyślili:

"Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr”.

Galopująca inflacja, zimne i ciemne perspektywy nadchodzącej zimy, raport GUS’u ze spisu powszechnego maluje ciemne, demograficzne perspektywy dla Polski, ilość niepracujących w rozwijającym się podobno kraju zwiększa się, na których pracuje coraz mniej osób, drukarnie Wytwórni Papierów Wartościowych robią już chyba na 3 zmiany bo subsydia, dopłaty, dodatek za węgiel, gaz i elektrę, wzrost pensji minimalnej, gdyż Prezes obiecał, że Niemców mamy dogonić a więc najprościej przedsiębiorców zatrudnić, aby więcej ludziom płacili. Jakieś z tym problemy? A skądże! Morawiecki i Kaczyński objeżdżają kraj, na pytania spontaniczne i takie Po Prostu z sali odpowiadają, śluzy łączące nas z Bałtykiem otwierają  a ludzi oczywiście najbardziej interesuje cio powiedział lub napisał Tusk w roku 2008, czy przyjaźnił się z Putinem i panią Merkel i jak właściwie załatwił ten wybuch w Smoleńsku. Bo pan Prezes na 100% wierzy, że wybuch był. A wiara w coś, oczywiście na faktach, wątpliwościach, pytaniach i rozumie opierać się nie musi.

Politycy listy piszą. Oficjalne, dyplomatyczne, pewnie prywatne też. Podobno list Tuska z roku 2008 odszedł tak w zapomnienie, że dziennikarz(e) kierowani rzetelnością i poczuciem służby publicznej musieli go przypomnieć. W końcu to aktualność i fakt z ostatniej chwili na miarę dekretu Putina sprzed 24 godzin. I do takiego kogoś Tusk list napisał w roku 2008! I chciał z nim interesy robić jak co najmniej Donald Trump dekadę później. Temat jak znalazł na tak gorącą walkę wyborczą j NEWS z ostatniej chwili.

Po katastrofie smoleńskiej, miesiąc później, 9 maja roku 2010, Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie „do przyjaciół Rosjan”.

https://www.youtube.com/watch?v=wZ3EEZs39zE&ab_channel=256JB

„Panie i Panowie, przyjaciele Rosjanie, dziś 9 maja 2010 roku na Placu Czerwonym miał stać mój ukochany brat prezydent Polski Lech Kaczyński.

Wiem o czym by myślał patrząc z dumą na defilujących polskich żołnierzy. Myślałby o milionach żołnierzy, milionach żołnierzy rosyjskich, którzy polegli w walce z niemiecką Trzecią Rzeszą. Ale myślałby także o Katyniu, o zbrodni, która 70 lat temu tak bardzo podzieliła nasze narody.

Wiem, że w ziemi rosyjskiej leżą miliony ofiar stalinowskiego terroru, Rosjan, przedstawicieli innych narodów. Wiem, że stalinizm i ostateczne rozliczenie stalinizmu jest problemem obydwu naszych narodów. Wiem jednocześnie, że nowe można budować tylko w oparciu o prawdę, że musimy tę prawdę poznać nawet wtedy, jeżeli jest ona bardzo bolesna.

Polacy pamiętają ciosy i kule zbrodniarzy z NKWD. Ale pamiętają także, że w tym strasznym czasie od bardzo wielu Rosjan spotykała ich pomoc. Pamiętają, że wielu Rosjan potrafiło podzielić się tym, co mieli, choć mieli bardzo, bardzo niewiele. Ja sam wiem, że mój dziadek Aleksander Kaczyński usłyszał od Rosjanina: Aleksandrze Piotrowiczu, biegite. I dzięki temu uratował moją babkę, mojego ojca i siebie.

10 kwietnia tego roku doszło do wielkiej tragedii. Odruch współczucia i sympatii milionów Rosjan, został przez Polaków dostrzeżony. Został dostrzeżony i doceniony. Dziękujemy za każdą łzę, za każdy zapalony znicz, za każde wzruszające słowo.

Są w historii takie momenty, które potrafią zmienić wszystko, które potrafią zmienić bieg historii. Mam nadzieję i taką nadzieję mają także miliony Polaków, w tym, także i ci, którzy popierali Lecha Kaczyńskiego, że taki moment nadchodzi, że dojdzie do tej wielkiej potrzebnej zmiany, dla nas, dla naszych dzieci, dla naszych wnuków”.


Lubię to! Skomentuj45 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka