79 obserwujących
882 notki
1459k odsłon
  1664   5

Państwo z dykty, gdzie każdy każdemu wilkiem

Sondaże sondażami, mało się w nich dzieje poza ogólną tendencją powolnego lecz stopniowego obniżania atrakcyjności głosowania na partię rządzącą. Już dość dawno straciła ona zdolność do teoretycznego kontynuowania „dobrejzmiany” po wyborach, a w obecnym Sejmie wygrywa jeszcze głosowania z pomocą posłów typu Mejzy, Kukiza i niedobitków pozostałych po Gowinie. Kukiz staje jednak od 1-go października okoniem i pewnie Prezes będzie musiał mu rzucić jakieś ochłapy, aby móc liczyć na jego 3 głosy. To wszystko dosyć skomplikowane, ale Jarosław Kaczyński lubuje się w takich sytuacjach, gdzie potrafi wykazać jak dużo od niego zależy. I może nawet będą jacyś sędziowie pokoju dla Kukiza, chociaż lider PiS-u jest temu niby przeciwny. Ale czego się nie robi dla dobra Ojczyzny? Jestem przeciw, ale myślę o Polsce i będę za!

Sympatycy partii rządzącej powoli się wykruszają. Już nawet tak prorządowa prasa jak tygodnik „DoRzeczy” ustami Rafała Ziemkiewicza wyraża się niezbyt pochlebnie o obecnej ekipie rządowej pisząc o państwie z dykty naprawianym za pomocą narzędzi z dykty. Wydawało się, że „państwo w ruinie” przeminęło z Tuskiem z wyborczą wygraną PiS-u w oku 2015, lecz okazuje się, że ma się dobrze i nigdy nie zginęło
Ziemkiewicz powołuje się i na „nadmiarowe zgony: w czasie epidemii coronawirusa i trwającą do dziś zapaść w leczeniu chorób przewlekłych, na bez sensu zaakceptowaną europożyczkę na Fundusz Odbudowy, którą musimy spłacać, chociaż nie dostajemy ani centa. Pisze również:

„a całkiem niedawno mieliśmy przecież kompromitację państwa - szczęśliwie dla PiS przykrytą przez histeryczną narracją opozycji o „rtęci…..jeśli premier publicznie przyznaje, że o kryzysie dowiedział się z mediów - to znaczy, że czas najwyższy na gruntowne zmiany…”

RAF to nie jedyny autor więcej i odważniej piszący o coraz bardziej skrzeczącej politycznej rzeczywistości. W tym samym tygodniku opisuje pani Baranowska „walkę wilków” w najwyższych gremiach PiS-owskiej władzy. Telenowela p.t. „Dymisja premiera” pokazuje jak na dłoni jak żre się między sobą rządowa ekipa. Sasin atakuje Morawieckiego, i nie tylko on zresztą, Morawiecki się odgryza i udowadnia kłamliwość zarzutów przeciwko niemu. Kandydata na premierostwo brak, poza chętną panią Witek, którą jednak dyskwalifikuje Kaczyński. Ziobro się wszystkiemu tylko przygląda i zaciera ręce, no bo to przecież tylko on myśli o Polsce i broni ją przed Brukselą tak silnie, że nawet spieprzona reforma sprawiedliwości nie jest żadnym powodem do jego dymisji. W państwie z dykty nie takie rzeczy są możliwe, no bo przecież wicepremier Sasin, to ten od wyborów pocztowych, które ileś tam milionów wyrzuconych w błoto kosztowały. A w międzyczasie ratowano Polaków respiratorami, których nie ma i nie było, ale które kosztowały Skarb Państwa czyli Po Prostu ciebie i nie, bagatela, 50 milionów złotych.

Prokuratura Ziobry śledztwo o respiratorach umorzyła, bo przecież ówczesny wicepremier Kaczyński jak gdyby nic się nie stało, oświadczył, że wszystko było w porządku, gdyż służby specjalne firmie szemranego handlarza bronią się przyglądały i nic podejrzanego nie znalazły. A ten jak gdyby nigdy nic respiratorów nie dostarczył, pieniędzy nie zwrócił i Ojczyznę opuścił. Albanię wybrał, gdzie mu się zmarło. Podobno. Bo pewności nie ma.

Państwo z dykty, gdzie wilki żrą się między sobą, a przywódca stada tylko pilnuje, aby się do końca nie wykrwawiły. Bo przecież Polsce muszą jeszcze służyć, a jak trochę kłaków stracą, to będą bardziej swojego pana ceniły. Bo to on rzucił publice ochłapy w postaci najbliższego współpracownika premiera czyli szefa jego Kancelarii Dworczyka, który nagle okazał się kulą u nogi. Po 1,5 rocznym publikowaniu jego prywatnej korespondencji z premierem, pokazującej rządową kuchnię polskiego państwa. Wykradzeniu maili przez ruskie czy białoruskie służby nasze nie umiały zapobiec, pomimo tego że nadzorował je sam Prezes. Na miejsce Dworczyka Kuchciński, który wcześniej wyleciał z fotela Marszałka polskiego parlamentu za szastanie, a właściwie kradzenie pieniędzy podatnika takiego jak ja i ty, na prywatne podróże rządowymi samolotami. Pieniądze podobno oddał a Honor prezes Kaczyński mu zwrócił nową nominacją. Będzie dalej służył Ojczyźnie. Z ław rządowych i poselskich.
Jako prawy i sprawiedliwy członek Prawa i Sprawiedliwości.


Lubię to! Skomentuj112 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka