Lchlip Lchlip
68
BLOG

Żenujące widowisko.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 68

 

Prace komisji hazardowej są w pełnym toku. Wczoraj miał się okazać ważnym dniem, przesłuchanie jednego z głównych podejrzanych w aferze. Spodziewaliśmy się rewelacji, przełomu w śledztwie, nowych faktów i rewelacyjnych danych pokazujących sieć powiązanych w korupcji polityków i biznesmenów. Przesłuchiwany pan Sobiesiak miał być  pająkiem sterującym ze swojej sieci procesami legislacyjnymi w polskim Rządzie i Parlamencie.
 
I cóz się okazuje. Komisja powołana do rozwikłania sprawy przebiegu procesu legalizacyjnego ustaw hazardowych okazuje się bezradna. Powołana jako jawna komisja zostaje zmuszona zmienić tryb pracy na niejawny. Świadek odmawiając zeznań powołuje się na przysługujące mu prawa i odmawia odpowiedzi. Prośby, groźby i straszenie grzywna nie pomaga. Upływa cenny czas posłów, dziennikarzy i telewidzów. W świat transmitowane są obrazy które staja się coraz bardziej żenujące. Pan przewodniczący boi się podjąć decyzje o przerwaniu bezproduktywnej sesji mając w pamięci niedawne oskarżenia o stronniczość, Posłowie kontynuują śmieszne próby zadawania pytań do stoickiego świadka. Komisja powołana w świetle sejmowych reflektorów do pokazania nam prawdy ośmiesza samą siebie.
 
I powraca pytanie zadane już przeze mnie (Komisja hazardowa, Blidy, Olejnika(niepotrzebne skreślić). Czy jest to polityczne widowisko ku uciesze gawiedzi i ośmieszenie prac komisjiczy próba ulepszenia powstawania procesów legislacyjnych? Czy śledztwo za wszelką cenę musi być kontynuowane pomimo braku środków do wymuszania odpowiedzi? Czy motywacja przesłuchiwanego o prywatności nie jest wystarczająca do przerwania urządzanej nam przez posłów szopki?
 
Ze zdwojoną siłą zostało nam wczoraj zademonstrowane zjawisko o medialnej potrzebie karmienia nas politycznym ”realisty show”. Big Brother już się nam przejadł. Potrzebujemy nowych podniet do zaspokojenia nieustannej potrzeby igrzysk dla mas. Tylko że uczestnik zaplanowanego widowiska odmówił współpracy. Nie uznał naszych potrzeb do rozrywki. Powoływał się na swoje prawa do ochrony prywatności i swojego rozumienia dochodzenia do prawdy. I szanowna komisja, po nieskoordynowanych próbach wymuszenia swojej racji musiała podwinąć ogon pod siebie i przyjąć warunki przesłuchiwanego. Reflektory zostały wyłączone, kamery przykryte pokrowcami, śledczy dziennikarze powrócili de redakcji. Ale tylko na jeden dzień. Ponieważ ”show must go on”. Ale nie ten grupy Queen. Polskie wydanie to komisja hazardowa.
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (68)

Inne tematy w dziale Polityka