Patrząc na tematy którymi żyjemy na co dzień, tematy które we wszystkich plebiscytach salonu s24 zajmują pierwszoplanowe miejsca łatwo stwierdzić że są to sprawy polityczne. Poważne? Jak dla kogo. Oczywiście afera hazardowa, wypowiedzi Kaczyńskiego, Giertycha, Millera dają pożywkę do politycznych dyskusji i po raz kolejny pozwalają na opublikowanie lub skomentowanie swoich politycznych preferencji oraz umiejscowienie wszystkiego zła w wybranych przez siebie miejscach politycznej areny. I nawet wydarzenia olimpijskie nie maja szans na długo zająć czołówek mediów i salonu. Nie dają przecież okazji do walki o słuszne politycznie poglądy.
Zajmujemy się za przeproszeniem duperelami. Bo jakież znaczenie ma wypowiedz wymienionych polityków poza procesami sądowymi które wywołują? Jakie posłanie odkryje analizowanie stenogramów z podsłuchów komisji hazardowej i porównywanie dat i godzin jeżeli już od lat wiemy o koneksjach świata polityki z biznesem? Czyż to od dzisiaj w Polsce załatwia się sprawy przez znajomości, układy, łapówki i sieć powiązań? Nikt z nas nic nie załatwił przez znajomego, członka rodziny lub kolegę z pracy? A oczywiście im wyższe ”sfery” tym większe interesy i możliwości. Zakamuflowane lub nie podchody z wykorzystaniem ”networks” do robienia interesów, osiągnięcia dóbr, przywilejów lub pozycji.
W zależności od politycznych uwarunkowań, biurokratycznych i niedostosowanych do potrzeb społeczności przepisów, nieliberalnej lecz restrykcyjnej polityki administracji państwowej stwarzane są pożywki do łamania lub obchodzenia rozporządzeń i innych aktów prawnych, załatwiania spraw nie do załatwienia, walczenie o miejsce w szpitalu lub przychylne nastawienie lekarza. Tam gdzie brakuje jasności, gdzie ”kolejki” są większe od podaży, gdzie zbieranie papierków ważniejsze jest od załatwienia sprawy, gdzie nie tylko mnogość przepisów ale nieufność i podejrzliwość urzędników do petenta oraz zła organizacja ich pracy powoduje nie tylko frustracje i stresy ale również prowadzi do szukania ścieżek skracających drogę przez mękę.
Przewodniczący Sekuła prowadzi prace komisji hazardowej. Jest jednocześnie vice-przewodniczącym sejmowej komisji ”Przyjazne Państwo”. Jak powiedział: <i> "Żyjemy w państwie nadmiaru prawa, zbyt dużej ilości przepisów, często sprzecznych, wykluczających się lub po prostu złych" </i>.Konstatacja z którą chyba zgodzi się każdy z nas. Ale prace komisji utknęły w martwym punkcie. Nie są tak interesujące jak nawalanki polityczne i dochodzenie do tzw. prawdy. Ale czyż to właśnie nie one decydują o naszym codziennym życiu? O jego ułatwieniu, usprawnieniu, zlikwidowaniu nonsensów prawnych i paradoksów prowadzących do afer? Ale przecież wszyscy chcemy zajmować się sensacją i nazwiskami z najwyższej politycznej półki. To bardziej podniecające niż PO PROSTU praca sejmowa na którą posłowie nie mają już czasu. A prawdopodobnie nie mają również kwalifikacji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)