Lchlip Lchlip
214
BLOG

Czytam Gazetę Wyborczą.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 90

Powracającym leitmotivem we wpisach lub komentarzach na salonie s24 jest problem wiary w prawdziwość podawanych przez media informacji. Przeważającym poglądem jest że media kłamią i manipulują czytaczami i oglądaczami. Maja w tym swoje ukryte cele ktore jak można się domyśleć  sprowadzają się do jednego: opanowanie naszych umysłów i zmianę naszych słusznych przekonań na te prezentowane przez dziennikarzy. Oczywiście trzeba by odróżnić podawanie informacji od ich komentowania ale jak wiadomo i faktami można manipulować.

Najczęstszym standardowym przykładem jest oczywiście Gazeta Wyborcza, Czerska, siedziba salonu i michnikowszczyzny. Ale oczywiście skala rozciąga się i na Olejnik i na Szkło kontaktowe jak również tygodnik Polityka. Nie czytam tych szmatławców i nie oglądam, jest często słyszanym określeniem. Boimy się ze nas oszukują wiec nie chcemy poddać się ich, według nas, propagandzie, naciąganiu faktów, niewłaściwej interpretacji wydarzeń. Nie cenimy ich warsztatu i uważamy często iż są spadkobiercami tzw. komuchów. A priori nie wierzymy mając już wyrobiony pogląd i własną ocenę rzeczywistości. Nowe fakty, zdarzenia, inne od naszej interpretacje i sposób widzenia sceny politycznej podawane przez w.w. media potwierdzają tylko nasze podejrzenia o manipulanctwo. Nie wyobrażamy sobie przecież iż można wierzyć w słowa przez nich pisane.

Stefan Kisielewski znany w czasach reżimowych jako Kisiel, nieustraszony opozycjonista przez całą historię PRLu, zaczytywał się prasą komunistyczną. Innej nie było wiec była to ciężka harówka przekopać się przez jednobrzmiące teksty nowomowy lane schematycznymi strumieniami do głowy. Nie unikał oglądania telewizji chociaż zapowanie ograniczało się do 2 kanałów. Jak mówił musi poznać komunistyczny świat kreowany przez partyjnych bonzów i usłużnych dziennikarzy

Piszę o tym gdyż nie rozumiem postaw głoszących ze powinniśmy czegoś nie czytać lub nie oglądać. Li tylko dlatego że nie zgadzamy się z głoszonymi poglądami, nie lubimy jakiegoś dziennikarza lub znanej prezentatorki. Oczywiście mamy własne preferencje i z pewnych względów wybieramy to co się nam podoba, z czym się zgadamy i co nas nie denerwuje. Ale jak można poznać świat nie mając pojęcia o tym jaki naprawdę jest, jakie poglądy i ludzie istnieją obok nas i jakie mają spojrzenie na tematy w których się różnimy.

Umiejętność i chęć poznawania odmienności, uczenia się od innych, poszerzania swoich horyzontów i poznawanie ideologicznego przeciwnika jest mało wykorzystywaną umiejętnością. Dlatego tez w s24 tak dużo klubów wzajemnej adoracji gdzie w dobrze znanym gronie, ze znanymi poglądami i zdefiniowanym wrogiem czujemy się bezpiecznie. Nie musimy używać argumentów. Są niepotrzebne. Zgadzamy się przecież? Wiemy po czyjej stronie jest racja i "prawda". Czujemy to przecież w swoim jestestwie.

Ja jednak czuję się dopiero bezpiecznie jak wiem co inni myślą i czują, jakie mają pragnienia i oczekiwania, co im się nie podoba i dlaczego, co chcieliby zmienić i w jaki sposób, jakie znają sposoby na zmiany co do których się zgadzamy, co uważają za ważne w dochodzeniu do normalności. I wierzę że rozmowa i poznanie są czynnikami które nie zubożają lecz dają nowe impulsy do wytyczania dróg po których musimy wszyscy razem iść.

I dlatego czytam również Gazetę Wyborczą.
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (90)

Inne tematy w dziale Polityka