Lchlip Lchlip
58
BLOG

Przeszłość - siła przyciągania.

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 10

 

Gwiazdy komunizmu nie chcą zgasnąć. Cały czas do nas powracają. Czy to w sądach, dochodzeniach prokuratorskich, ustawach sejmowych, mediach czy to  w salonie s24. Gwiazdy się starzeją ale nie sprawy z którymi związali swoje życie. Są cały czas obecne, wracają rykoszetem, odbijają się w niezałatwionych rozliczeniach, niezmniejszonych emeryturach, nieprzeprowadzonej lustracji, niezgodnościach historyków lub braku przepisów które nie pozwalają się rozliczyć się z 45-letnią przeszłością. Powraca ocena Okrągłego Stołu i osób w nim występujących, akt SB zamkniętych w archiwach czy wyświetlania filmu o, lub udzielenia wywiadu w ”Gali” przez Jaruzelskiego.

Nie możemy uwolnić się od widma przeszłości. Powraca do nas jak bumerang. Straszy swoimi upiorami, przypomina niezabliźnione rany, stracone lata i możliwości, niesprawiedliwości doznane i przeżyte upokorzenia. Powracają zapomniane obrazy przypominane na prezentowanych plakatach w blogach. Socrealistyczni herosi i traktorzystki z lat 50-tych, proletariackie hasła, znane slogany zachęcające do wydajniejszej pracy i zwalczania ”amerykańskiej” stonki. Przypominane są zbrodnie stalinizmu i późniejszych etapów budowania najlepszego z ustrojów. Od mordowania w katowniach UB i rozprawiania się z AK, sfałszowanego ”3 x TAK” poprzez spalone komitety w Poznaniu i później w Gdańsku do Magdalenki i kontraktowego Sejmu. Historia kilku pokoleń z których niektórzy przedstawiciele komentują również w s24.

I zastanawiam się jak te burzliwe losy mają wpływ na oceny dzisiejszej rzeczywistości. Na ile długoletnie życie w ustroju ”dyktatury ciemniaków” , codzienne przystosowywanie się, zalewanie falą uporczywej propagandy, próby przejścia przez życie z podniesioną głową lub zawieranie drobnych lub większych kompromisów, stawianie sobie granic których nie można przekroczyć ale jednocześnie jakieś tam  kombinowanie w ramach powszechnego załatwiania spraw nie do załatwienia, jak te wszystkie ”codzienności” maja wpływ na współczesne myślenie Rodaków. Bo przecież życie nie zmienia się z dnia na dzień. Płynie swoim torem zmieniając kolor nurtu stopniowo, jednocześnie wolniej płynąc już bez jarów i wodospadów ale wolno pokonując meandry rzeczywistości.

Ile jest w nas naprawdę nostalgii za dawnymi, młodymi latami? Za wizytami u szkolnej dentystki za które ”nikt” nie płacił, wyjazdach na bezpłatne kolonie lub wczasy pracownicze, za darmowe  przydziały na pracownicze M3 w blokach, za możliwością pracy za małe lecz pewne pieniądze, bezpłatne studia i przedszkole. I za prezentowany nam obraz rzeczywistości w którym zakłamanie było chlebem powszednim. Gdzie socjalistyczna nowomowa wciskała się wszystkimi porami do uszu a prywatne rozmowy odbywały się w diametralnie innym matrixie istniejącym w świadomości prawie wszystkich obywateli. Dwa światy odległe od siebie a jednak połączone. Gdzie przedstawiany obraz czarno-białej, nierealnej socjalistycznej rzeczywistości kontrastował ze światem znanym z opowiadań starszych, nielegalnie słuchanej WE lub nielicznych migawek ze świata pokazywanych w telewizji.

Czarno-białe widzenie zostało nam wpojone propagandą przez cały okres PRLu. Nie było mowy o politycznych wątpliwościach, alternatywach, rozterkach moralnych, możliwości wyborów robionych na podstawie własnych ocen. Była PO PROSTU albo akceptacja albo negacja systemu. System przedstawiał świat jako biało-czarny, komunistyczno-kapitalistyczny, idący do przodu z marxismem-leninizmem albo gnijący w niesprawiedliwościach Zachodu. Nie dawał możliwości rozpatrywania trzeciej drogi. Oduczał racjonalnego postępowania, kazał wierzyć bezapelacyjnie w swoje posłanie niszcząc wszelkimi metodami objawy logicznego myślenia. A rządzeni odpłacali się tym samym broniąc się przed zniewoleniem tylko w przeciwną stronę. Nie było dróg pośrednich. Byłeś albo za albo przeciw.

Na ile ten mechanizm w nas pozostał. Oduczonych od podejmowania politycznych decyzji, od umiejętności zawierania partyjnych kompromisów, określania różnych dróg osiągania tych samych celów w zmieniającej się rzeczywistości obok nas. Na ile, szczególnie starsi z nas, sprowadzeni w przeszłości do roli posłusznych akceptantów prezentowanych idei są w stanie przyjąć w pełni dobrodziejstwa demokracji. Zrozumieć jej zasady, nauczyć się mechanizmów jej działania, zaakceptować już nie przeciwników ale prawdopodobnie innomyślących dążących do tych samych celów innymi ścieżkami. Odróżnić ziarno od plew, cele od środków, nienawiść od akceptacji.

Na ile jesteśmy w stanie odbudować w sobie i w naszym społeczeństwie reguły współżycia. Nie komunistycznego lecz PO PROSTU międzyludzkiego.

 
 
p.s. ”dyktatura ciemniaków” – kto użył po raz pierwszy tego określenia, gdzie i kiedy? (jeśli możliwe bez googlowania J)
 
 
Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka