Lchlip Lchlip
1350
BLOG

Walka Prezesa ze „swoją” partią

Lchlip Lchlip Polityka Obserwuj notkę 60

 

„Jeżeli naszym celem jest przegranie wyborów to mamy idealne listy” obwieszcza Jarosław Kaczyński ostro krytykując propozycje list przedstawione przez PiSowskie zarządy okręgowe. Działacze na szczeblu lokalnym powinni rezygnować z miejsc wyborczych na korzyść osób niezwiązanych z polityką.
Powyższe oświadczenie jest ewenementem niewywołującym zbyt wielkiego poruszenia. Opinia publiczna uodporniła się już na „oświadczenia” Prezesa wyrażające votum nieufności wobec własnej partii. Inna sprawą jest reakcja tysięcy członków partii na szczeblu lokalnym parających się codzienną harówką w partyjnych strukturach. Ale Prezes walczy z klikami w Prawie i Sprawiedliwości i rozbija układy partyjnych baronów. Więcej „nowej krwi”, w kampanii „wszyscy mają się zabijać o mandat a nie czekać leżąc do góry brzuchami” oświadcza jeden z posłów PiSu. Reakcja dosyć symptomatyczna dla posła mówiącego o szeregowych członkach swojego ugrupowania. Pokazuje jednak bardzo wyraźnie atmosferę w opozycyjnej partii szczególnie, jeżeli pamięta się słowa Prezesa po „wygranych”, Jego zdaniem, wyborach samorządowych, kiedy mówił do członków swojej partii: „To, czy w wyborach parlamentarnych odniesiemy sukces, zależeć będzie w ogromnej mierze od Państwa wysiłku”. Jak się okazuje „wysiłek” nie bardzo jest doceniany.
Nie jest to jedyna akcja „góry” a mówiąc konkretnie oczywiście samego Prezesa. Uważa On, iż wolność słowa ma swoje granice. Można mówić wiele, ale kiedy nie mówi się tego co nakazuje partyjna dyscyplina trzeba ponosić konsekwencje nie tyle sądowych pozwów lecz wewnątrzpartyjnej cenzury określającej kto jest dopuszczony do publicznych dyskusji i wyrażania swoich opinii. Gazetowe wywiady mają być autoryzowane nie przez samego autora wypowiadanych poglądów, lecz będą cenzurowane przez biuro prasowe PiSu. W ten sposób uniknie się „wpadek” takich jak konferencja prasowa Ziobry i Kurskiego wzmacniających swoje wpływy u ojca Rydzyka co oczywiście nie mogło się spotkać z przychylnością Jarosława Kaczyńskiego decydującego również o tym co powinni robić i jak mówić europosłowie PiSu w Brukseli.
W ramach „korygowania” list wyborczych straci niewątpliwie miejsce pani Fotyga. „Polityczne zwierzę” powołało na stanowisko ambasadora tytularnego w Moskwie Pana Turowskiego nazwanego podczas prezentacji Białej Księgi „najgroźniejszym agentem SB”. Osoba będąca PRLowskim agentem mianowana na stanowisko w Rosji przez PiSowskiego ministra? Pod czujnym okiem pana Prezesa? To już nie tylko Janusz Kaczmarek nazwany przez JK „agentem śpiochem” wkradł się w łaski ś.p. Lecha Kaczyńskiego i Jarosława ale „oficjalni” agenci byli obdarzani oficjalnymi funkcjami podczas pisowskich rządów? I wysyłani na placówki do swego „pracodawcy”? W głowie się nie mieści.
W sukurs swojej byłej partii ruszył pan Dorn wychodząc z założenia ze wsadzanie flag w kupy jest najlepszą metodą zwalczanie Kuby Wojewódzkiego i Jego „artystycznych pomysłów”. Na miejsce swojej prezentacji wybrał Sejm. Przyczyniło się to z pewnością do wzmocnienia pozycji parlamentu i Jego posłów i zgodne jest z dążeniem Prezesa Prawa i Sprawiedliwości do zacieśnienia współdziałania z dawnym kolegą. Swoją akcją uwypuklił On niewątpliwie iż współpraca jest owocna i z pewnością zapewni mu miejsce na listach PiSu w zgodzie z zamierzeniami prezesa partii o „otwartych na różne środowiska” listach wyborczych.
Walka jest życiowym motto Jarosława Kaczyńskiego. Metody się zmieniają w ciągu lat. Cel pozostaje ten sam: osiągnięcie władzy. Modyfikowane są sposoby przemawiania do swoich zwolenników, wymieniane są kadry, umacniane jest własne przywództwo zapewniające kontrolę wszystkiego i wszystkich. Wszystkiego po trochu: czasami blog dla swoich zwolenników, list do uczniów zaczynających wakacje, prezentacja „eksperckiego raportu” z literackim przesłaniem definiującym jego założenia, udawadnianie braku wolności słowa w Ojczyźnie i jednocześnie zamykanie ust swoim partyjnym kolegom. Nic się nie zmienia. Żonglowanie słowami, brak strategii wyborczej zastępowanej taktycznymi posunięciami, motanie się pomiędzy zwolennikami RM a próbami zdobycia intelektualnego elektoratu, przywoływanie „swoich ludzi” do porządku i przygotowywanie się do następnej porażki.
Jarosław Kaczyński skutecznie blokuje możliwości partii opozycyjnej na wygranie wyborów. I największą stratę ponosi Jego partia: Prawo i Sprawiedliwość. Oraz prawo i sprawiedliwość w Polsce.

ostatnie wiadomosci, 13:45

Prezes nie tylko walczy ze "swoją" partią. Walczy również z sobą samym.

Wypowiedz Prezesa pod koniec marca:  "śląskość jest "po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej".

Wypowiedz Prezesa 2.07.2011: "Jest niewątpliwą prawdą, że nie ma sprzeczności między polskością a śląskością; że śląskość jest jedną z bardzo ważnych i znaczących form polskośc".

Lchlip
O mnie Lchlip

Z dystansu ale nie z boku. Anonimowych blogowiczów "tykam". Pan/Pani są dla mnie osobami z nazwiskiem.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (60)

Inne tematy w dziale Polityka